Borowiec kandydowała do Sejmu w 2023 r. z listy Nowej Lewicy w okręgu w Katowicach, ale nie uzyskała mandatu.
Łukasz Litewka, poseł Lewicy, organizator licznych akcji charytatywnych, zginął tragicznie w kwietniu w wieku 36 lat.
Zgodnie z Kodeksem wyborczym, prawo do objęcia mandatu po zmarłym pośle przysługuje kolejnemu kandydatowi z tej samej listy, który otrzymał największą liczbę głosów.
W wyborach parlamentarnych 15 października 2023 r. Litewka uzyskał najlepszy wynik - 40 579 głosów - na liście Nowej Lewicy w okręgu nr 32 (obejmującym miasta na prawach powiatu: Dąbrowę Górniczą, Jaworzno i Sosnowiec, a także powiaty będziński i zawierciański). Drugi był obecny marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który dostał 22 332 głosy. Obaj weszli do Sejmu.
Kolejne miejsca z największą liczbą głosów na tej liście Nowej Lewicy zajęli wówczas Rafał Adamczyk (5900 głosów) oraz Bożena Borowiec (4937 głosów), jednak nie zdobyli mandatów.
W poniedziałek Adamczyk oświadczył w mediach społecznościowych, że zamierza kontynuować pracę jako członek zarządu woj. śląskiego, a jego priorytetem pozostaje działanie na rzecz lokalnej społeczności. Tym samym zapowiedział, że nie obejmie mandatu po Litewce.
Zgodnie z opublikowanym w Monitorze Polskim postanowieniem marszałka Sejmu, w związku z wygaśnięciem - wraz ze śmiercią - mandatu posła Litewki wybranego z listy Nowej Lewicy w okręgu wyborczym nr 32, na jego miejsce wstąpi Bożena Borowiec, kandydatka z tej samej listy, która w wyborach otrzymała kolejno największą liczbę głosów.
Borowiec od 2024 r. pracuje jako zastępczyni prezesa zarządu Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wcześniej była wiceprezydentką Dąbrowy Górniczej oraz m.in. dyrektorką Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w woj. śląskim.
36-letni poseł Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia potrącony przez samochód, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej.
57-letni kierowca samochodu usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat więzienia. Według prokuratury nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i również nieumyślnie spowodował śmierć rowerzysty.
Kierowca wyszedł na wolność po wpłaceniu poręczenia majątkowego. Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił zażalenia prokuratury, która domagała się aresztowania 57-latka.