- Czy to nie jest pedofilia? Jak mają się czuć rodzice, którzy wiedzą, że ich dzieci nabywają takiej wiedzy - tak kilka dni temu małopolska kurator oświaty komentowała szokujące wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia do edukacji seksualnej dzieci i młodzieży, których wprowadzenie zawarte jest w podpisanej przez prezydenta Warszawy deklaracji LGBT+. Dziś w "7x24" Katarzyna Gójska o wytyczne zapytała zastępcę Trzaskowskiego, Pawła Rabieja, który stwierdził wprost, że dokumentu nie czytał.
W ostatnich dniach głośno zrobiło się o wytycznych Światowej Organizacji Zdrowia w sprawie edukacji seksualnej, których wprowadzenie do szkół zakłada podpisana w miniony poniedziałek przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracja LGBT+. Jak zauważyła małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak, w "wytycznych WHO" znajduje się wiele mocno kontrowersyjnych zapisów.
- Wybieram tylko te, które mówią o tym, czego trzeba nauczyć dziecko - 9-letnie, 10-letnie, 11-letnie, 12-letnie. "Naucz dziecko skutecznego stosowania prezerwatyw i środków antykoncepcyjnych. Naucz dziecko podejmowania świadomych decyzji zyskiwania bądź nie doświadczeń seksualnych. Naucz dziecko brania odpowiedzialności za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne. Naucz dziecko coming outu, czyli ujawnienia wobec innych uczuć homoseksualnych lub biseksualnych"
- cytowała Barbara Nowak wytyczne WHO do edukacji seksualnej dzieci w wieku 9-12 lat. W dokumencie znajduje się jednak dużo więcej tego rodzaju kontrowersyjnych zapisów, odnoszących się również do młodszych dzieci.
- Czy to nie jest pedofilia? Czy to nie jest namawianie do innych czynności seksualnych? Jak mają się czuć rodzice, którzy wiedzą, że ich dzieci nabywają takiej wiedzy. Jak mają się czuć nauczyciele, którym nakazuje się uczenie dzieci treści pedofilskich
- mówiła Barbara Nowak.
Temat poruszyła dziś w programie "7x24" Katarzyna Gójska, która o wytyczne stanowiące część deklaracji LGBT+ zapytała wiceprezydenta Warszawy, Pawła Rabieja.
Rabiej przyznał, że nie znał wytycznych WHO.
- Mnie te zapisy rzeczywiście zdziwiły (...) Przyjrzę się temu standardowi dokładnie
- stwierdził wiceprezydent Warszawy, podkreślając jednocześnie, że "wychowanie seksualne jest w szkołach potrzebne".
- Wychodzę z założenia, że WHO wie, co mówi, gdy opracowywało te standardy. Faktem jest, że nie czytałem tego. Przeczytam uważnie ten dokument, bo sam jestem ciekawy zapisów
- dodał.