Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Suski: Rosja prowadzi bardzo duże działania internetowe. Prób skłócania Polski i Ukrainy jest mnóstwo

- Prób skłócania Polaków z Ukraińcami, obrony Rosji - jest mnóstwo.(...) To składa się na obraz tego, że Rosja prowadzi bardzo duże działania internetowe, ale pewnie nie tylko internetowe. Z Polski nie wyjechali agenci sowieccy, oni tutaj działają - powiedział w programie "Polityczna kawa" Marek Suski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Autor:

Z okazji swoich 9. urodzin Telewizji Republika zorganizowała wyjątkowy koncert. Podczas wydarzenia nie zabrakło ukraińskich akcentów. Na scenie zameldowała się młoda celebrytka Amelka Anisowicz. Siedmiolatka wykonała swój popisowy cover utworu „Mam tę moc”. W imieniu widzów Telewizji Republika, wręczono także nagrodę. Otrzymał ją naród ukraiński, a odebrał - ambasador Andrij Deszczyca. Wyróżnienie wręczyli Tomasz Sakiewicz i Katarzyna Gójska.

Tomasz Sakiewicz przyznał, że jeszcze w trakcie trwania koncertu rozpoczął się "niewiarygodny hejt".

- To było tego samego dnia, gdy dokonano morderstwa na Nowym Świecie, jeden z posłów Konfederacji ogłosił, że wie, "że dokonali tego Ukraińcy", choć nie było do tego żadnych podstaw. Kiedy nasi specjaliści, ale także mamy wieści z bardziej profesjonalnych służb, zaczęli badać, kto dokonywał kontynuowana tej akcji, to były to rosyjskie trolle, które atakowały nas przy każdym wpisie o koncercie - mówił Tomasz Sakiewicz, który zapytał gości "skąd ten przedziwny sojusz ruskich trolli z Konfederatami"'.

Marek Suski stwierdził, że trzeba zapytać o to tych, "którzy podzielają rosyjski hejt".

- Były publikowane takie zdjęcia posła Grzegorza Brauna w Moskwie, gdzie na jednym z nich był z wysokim oficerem rosyjskich służb specjalnych, a jeżeli chodzi o posła Janusza Korwin-Mikkego, to w ambasadzie rosyjskiej świętował swój sukces wyborczy. To wskazuje, co najmniej na sympatię, a tego rodzaju prób skłócania Polaków z Ukraińcami, obrony Rosji - jest mnóstwo.(...) To składa się na obraz tego, że Rosja prowadzi bardzo duże działania internetowe, ale pewnie nie tylko internetowe. Z Polski nie wyjechali agenci sowieccy, oni tutaj działają i to wszystko może być w jakiś sposób, mam nadzieję, nieświadomie, połączone z działaniami Konfederacji

- powiedział poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Dodał, że próbuje się wbić klin w rodzącą się przyjaźń polsko-ukraińską. 

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego, Marek Sawicki, komentując sprawę trollingu i komentarzy do wydarzeń na Nowym Świecie, przywołał rodzinną historię.

- Pamiętam, jak mój tata, dziadek, który 11 listopada 1944 został przez NKWD aresztowany, mówił, że do 1943 r., dopóki nie ruszył front wschodni, to żołnierze AK nie mieli żadnych problemów z aprowizacją i funkcjonowaniem, z ochroną ludności cywilnej w Polsce. Gdy ruszył front wschodni, zaraz znaleźli się "pomocnicy", którzy tych żołnierzy rejestrowali, zbierali o nich informacje, także kiedy Armia Czerwona wkroczyła na tereny Podlasia, miała ich listy i w pierwszych dniach byli aresztowani, torturowani. Te metody są znane i nie ma się co dziwić i oburzać, że tacy ludzie są - powiedział polityk.

- Mnie martwi słabość naszych służb. Bo jeśli wokół Konfederacji (...) stawiane są różnego rodzaju podejrzenia i zarzuty, (...) to oczywiście służby powinny się tym zająć i bezwzględnie te sprawy wyjaśnić. Tak jak nie było podstaw do stwierdzenia, kto dokonał zbrodni w Warszawie, tak samo nie było podstaw do stwierdzenia, że to społeczeństwo ukraińskie zaatakowało ambasadora podczas składania kwiatów. Ta sprawa powinna być wyjaśniona, bo moim zdaniem to wielka rosyjska prowokacja, a sam ambasador aż się prosił, żeby to zdarzenie miało miejsce

- dodał.

Autor:

Źródło: TV Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska