Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej poinformował, że nad ranem krewni z Lublina skontaktowali się z nim w związku z syrenami alarmowymi wyjącymi w Lublinie. Polityk PiS pierwsze informację o leju po rosyjskim pocisku otrzymał od starosty biłgorajskiego Andrzeja Szarlipa, z którym był w kontakcie od wczesnych godzin porannych.
Samorządowiec będący już na miejscu zdarzenia relacjonował na antenie Telewizji Republika trwające procedury.
Od wczesnych godzin porannych od mieszkańców spływały informacje o potężnym wybuchu w okolicy miejscowości Tarnawa-Kolonia. To styk powiatu biłgorajskiego i lubelskiego. W tej chwili na miejscu intensywnie pracują służby i są wyjaśniane okoliczności tego zdarzenia
- relacjonował Szarlip.
Ten krater jest ok. 10-metrowy. Na szczęście to zdarzenie miało miejsce w terenie niezamieszkanym, ok. 2 km od najbliższych domów. Nie ma żadnych strat materialnych i na szczęście nikomu się nic nie stało
- dodał.
- Na ten moment z całą pewnością można potwierdzić, że o godz. 3.45 doszło do wybuchu, w wyniku, którego powstał krater o średnicy ok. 10 m. (…) Na chwilę obecną są to informacje, które mogę przekazać - podkreślił.
Starosta przyznał, że mieszka niedaleko miejsca, w którym spadł obiekt i potwierdził, że okoliczni mieszkańcy usłyszeli potężny huk i "nie wiedzieli, co się wydarzyło". - Ten niepokój był - przyznał. Dodał, że w tej chwili podanych zostało więcej informacji.