- Intensywne opady śniegu sprawiają, że pas startowy musi być regularnie odśnieżany. W tym czasie samoloty czekające na lądowanie pozostają w tzw. holdingu, czyli krążą nad miastem. Przez pewien czas lądowanie samolotów na jednym z dwóch pasów było wstrzymane
- powiedział Rudzki.
Późnym wieczorem samolot z Madrytu został skierowany na lotnisko we Wrocławiu, a samolot z Kopenhagi - do Poznania. Wcześniej do Poznania skierowano również dwie maszyny PLL LOT - z Bukaresztu i Stambułu.
Według informacji przekazanych PAP przez rzecznika narodowego przewoźnika Krzysztofa Moczulskiego, maszyny po zatankowaniu miały wrócić z pasażerami na Lotnisko Chopina.
- Ponadto ze względu na trudne warunki pogodowe, w niedzielę odwołany został wieczorny rejs samolotu PLL LOT z Warszawy do Zielonej Góry
- poinformował Moczulski.
Pasażerowie odlatujący z Lotniska Chopina mogą się spodziewać opóźnionych startów również ze względu na konieczność odladzania samolotów. - Odladzanie samolotu jest rutynową procedurą przeprowadzaną w czasie opadów śniegu czy silnych mrozów - powiedział Piotr Rudzki z Lotniska Chopina.
Dodał, że trwająca kilkanaście minut procedura tzw. de-icingu, polegająca na usunięciu z samolotu śniegu i lodu za pomocą strumienia gorącej mieszaniny glikolu i wody, nie jest zaplanowana w rozkładzie lotów, więc jej przeprowadzenie automatycznie powoduje opóźnienie.
Według informacji przekazanych przed godz. 23 przez Rudzkiego, Lotnisko Chopina działało już bez przeszkód.
Lotnisko Chopina w Warszawie to największy port lotniczy w Polsce i jeden z większych portów lotniczych w Europie Środkowo-Wschodniej. W 2024 r. skorzystało z niego prawie 21,3 mln podróżnych - najwięcej w historii.