W piątek Sejm RP podjął większością głosów uchwałę w sprawie działań „niezbędnych do zapewnienia spełniania przez Trybunał Konstytucyjny wymogów sądu ustanowionego na mocy prawa, niezawisłego i bezstronnego”.
Jeszcze tego samego dnia Sejm RP głosami koalicji rządzącej wybrał sześć osób na wakujące stanowiska sędziowskie w Trybunale Konstytucyjnym - pierwsze wakaty pojawiły się w grudniu 2024 r., a kolejne - w kwietniu i grudniu 2025 r.
Zgodnie z ustawą, sędziowie powinni być zaprzysiężeni przez prezydenta. Nie wiadomo, czy i kiedy Karol Nawrocki przyjmie przysięgę od szóstki wskazanych przez Sejm kandydatów. Pytany o to w piątek przez dziennikarzy w Sejmie szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki nie odpowiedział wprost. Przyznał jednak, że większość parlamentarna mogła uzupełniać TK „krok po kroku, zgodnie z konstytucją”.
- Ale nie chcieliście tego robić, dlatego że TK, gdzie nie mielibyście większości, nie byłby pod butem waszego rządu i premiera. Teraz widzicie tego szansę, by w 48 godzin zaaresztować TK i wybrać byle jak, byle szybko, byle waszych kandydatów. Prezydent na to na pewno nie pozwoli
- powiedział.
Posłowie opozycji podważają konstytucyjność piątkowego wyboru, twierdząc, że narusza ją m.in. jednoczesny wybór aż sześciu sędziów. Były minister sprawiedliwości Marcin Warchoł, wskazał także, że zgodnie z wyrokiem TK z 3 grudnia 2015 r. ślubowanie jest warunkiem koniecznym, dopełniającym procedurę wyboru na stanowisko sędziego TK.
Tak wygląda plan B?
Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości, w piątek Sejmie stwierdził, że "do odebrania ślubowania od sędziów przez prezydenta dojdzie w przyszłym tygodniu".
Apeluję do prezydenta, żeby nie próbował łamać konstytucji. Wyboru sędziów Trybunału dokonuje parlament. Prezydent ma odebrać to ślubowanie i ma obowiązek zrobić to bezzwłocznie (...). Jak prezydent nie odbierze ślubowania, będziemy wdrażać plan B - oświadczył Żurek.
A jak wygląda ten plan B? Szczegóły - jak się wydaje - ujawnił dzisiaj w Radiu Zet Robert Kropiwnicki, poseł KO, wskazany w przeszłości przez media jako możliwy kandydat do Trybunału Konstytucyjnego.
- Dzisiaj robimy wszystko, by przywrócić Trybunał i by praworządność zafunkcjonowała. Ja nie wiem, co zrobi marszałek Sejmu, ale jeżeli prezydent będzie się uchylał od przyjęcia ślubowania od wybranych sędziów, bo konstytucja RP w art. 194 mówi wyraźnie, że Sejm wybiera sędziów, po prostu (…) marszałek powinien zawezwać prezydenta RP do wypełnienia obowiązku, jeżeli prezydent będzie się uchylał od tego w wyznaczonym terminie, to powinien zorganizować to czy przed Sejmem, czy przed Zgromadzeniem Narodowym
- powiedział Kropiwnicki.
Na sugestię ze studia, że "nie ma to przepisów", dodał:
- Jeżeli prezydent się uchyla od wypełnienia obowiązków, to prosta rzecz - marszałek organizuje Zgromadzenie czy posiedzenie Sejmu, zaprasza prezydenta, jeżeli prezydent nie przychodzi, to jego uchybienie.
Wcześniej poseł Lewicy, Tomasz Trela, stwierdził, że jeśli prezydent RP Karol Nawrocki nie będzie chciał przyjąć ślubowania, "to jest druga osoba w państwa, marszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty".
- Zrobimy to w taki sposób, że potwierdzimy decyzję z piątku i ta szóstka prawników będzie sędziami TK, bo już jest - powiedział.
Trela:
— chrzanik (@chrzanikx) March 15, 2026
- jeśli Karol Nawrocki nie będzie chciał przyjąć ślubowania od wybranych w piątek sędziów to jest druga osoba w państwie - marszałek Czarzasty
- stawią się przed Czarzastym i przed nim złożą ślubowanie? gdzie podstawa prawna?
No i Trela już nie odpowiedział XD pic.twitter.com/7cXKYyl5WL
Kwestia obejścia ślubowania przed prezydentem od dłuższego czasu zajmuje środowiska polityczne koalicji i część środowisk prawniczych.
W listopadzie 2025 r. Marek Safjan zaproponował, by wybrani przez Sejm na sędziów TK prawnicy ślubowali... przed notariuszem.
- Wyobraźmy sobie na przykład złożenie przyrzeczenia w formie notarialnej przed odpowiednio upoważnionym notariuszem - powiedział na antenie TVN24. - Ja rzucam w tej chwili pewną ideę. Natomiast trzeba prawdopodobnie brać pod uwagę taką formę, która będzie dostatecznie wiarygodna w opinii publicznej - dodał.