Od ponad miesiąca dziennikarze i pracownicy mediów niewygodnych władzy nękani są w domach wizytami policji. Powszechne oburzenie wzbudziły również nieuzasadnione zatrzymania oraz działania podejmowane przez prokuratorów i sądy.
Jacek Ozdoba, europoseł PiS, z niepokojem patrzy na to, co z głosem mediów robi rząd koalicji 13 grudnia.
Wolność słowa nie może być zagrożona. Jeżeli mamy sytuację, że dziennikarz za swoją pracę jest wsadzany do aresztu, to mamy do czynienia z elementem fałszowania rzeczywistości
– alarmuje Ozdoba.
Polityk uważa, że Unia Europejska oraz inne środowiska muszą być świadome tego, że w Polsce dochodzi do nieprawidłowości pod rządami partii kierowanej przez Donalda Tuska. Europarlamentarzysta twierdzi, że "to ukazuje go jako polityka i jest też przestrogą przed tym, jakiej Europy chce obecny premier".
Ozdoba nie zgadza się również z zarzutami zwolenników obecnej władzy, że to proszenie się o kolejną ingerencję zagranicy w polskie sprawy.
To nie jest skarżenie, tylko informowanie o tym, co pod naciskami politycznymi wyprawiają tutaj sądy. Gdyby Unia Europejska nie była zaangażowana w polski spór wewnętrzny, wówczas można by rozważać, czy takie informowanie ma sens. Kiedy jednak Unia Europejska pierwsza wystąpiła z inicjatywą, żeby atakować poprzedni, demokratyczny rząd - i to nie za łamanie prawa, tylko dlatego, że po prostu władzom unijnym ten rząd się nie podobał - należy ją poinformować. Zabiegi obecnego rządu Donalda Tuska pokazują, że unijny politycy nie mieli racji, a ich wcześniejsza ingerencja w polskie sprawy doprowadziła m.in. do zmiany władzy. Efekt jest taki, że to dziś demokracja w Polsce jest zagrożona
– argumentuje europoseł.