Jak przypomniał polityk PiS, rząd Jana Olszewskiego został zaprzysiężony tuż przed Świętami Bożego Narodzenia 1991 r. "Pierwszy wyłoniony w pełni demokratycznych wyborach po upadku komunizmu. To był moment przełomu. Moment, w którym odpowiedzialność za państwo wróciła w ręce Polaków, a słowo „suwerenność” przestało być tylko hasłem" - podkreślił.
Jan Olszewski wierzył, że bez prawdy nie ma wolności, a bez suwerenności nie ma rozwoju. Wiedział, że wolność nie jest dana raz na zawsze i że wymaga odwagi, konsekwencji oraz gotowości do ponoszenia kosztów. Zapłacił za tę wiarę wysoką cenę polityczną, ale nigdy się z niej nie wycofał
– napisał Morawiecki.
Polityk przypomniał ponadto, że kilka lat później Polska znalazła się w NATO, a następnie w Unii Europejskiej.
Dziś, w 7. rocznicę jego śmierci, pamiętamy nie tylko o polityku i premierze. Pamiętamy o postawie człowieka, który wolał stracić swoje stanowisko niż zdradzić swoje przekonania. O odwadze mówienia prawdy, nawet gdy była niewygodna. O wierności Polsce, nawet wtedy gdy było to politycznie nieopłacalne. Jestem dumny, że w 2022 roku mogłem odsłonić jego pomnik przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów. Na tym pomniku nie stoi wysoko na cokole. Jest blisko ludzi, tak jak był blisko ludzkich spraw przez całe swoje skromne i pracowite życie
- czytamy we wpisie byłego premiera.
Pamięć o Janie Olszewskim jest nam potrzebna. Abyśmy nie zapomnieli, że państwo to dużo więcej niż bieżąca polityka. To wspólnota losu: odpowiedzialności, wartości i historii. I abyśmy zawsze stali po stronie prawdy, dobra i suwerennej Rzeczypospolitej
– zakończył Morawiecki.
🕯 Siedem lat temu odszedł Jan Olszewski - premier, patriota, adwokat prześladowanych przez reżim komunistyczny i adwokat polskiej wolności. Człowiek, który w jednym z najtrudniejszych momentów naszej najnowszej historii potrafił powiedzieć jasno i bez wahania: Polska musi być… pic.twitter.com/fX1o16HW06
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) February 7, 2026