Wczoraj Polska żyła sprawą Zabrza, gdzie konieczne było przeprowadzenie przedterminowych wyborów. W drugiej turze głosowania na prezydenta tegoż miasta wygrał miejski aktywista Kamil Żbikowski, zdobywając 50,17 proc. głosów.
Zorganizowanie przedterminowych wyborów prezydenta Zabrza było konieczne, ponieważ w majowym referendum odwołana z tego stanowiska została Agnieszka Rupniewska (z rekomendacji KO).
Podobna sytuacja dzieje się obecnie w Piotrkowie Trybunalskim. Mieszkańcy zebrali wystarczającą liczbę podpisów pod inicjatywą referendalną, ale... to nie podoba się lokalnym politykom z ramienia Platformy Obywatelskiej. Dlatego też - starają się oni zablokować możliwość przeprowadzenia referendum.
Co na to Polacy?
Ogólnopolska Grupa Badawcza przeprowadziła drugie już badanie pytając o to, czy wzięliby udział w referendum odwoławczym w swojej gminie lub mieście.
I o ile w lutym bieżącego roku chęć udziału w takim referendum deklarowało 52,81 proc., tak po pół roku, wiele się w tej materii zmieniło.
Teraz, w sierpniu zapytano o to po raz drugi. Teraz, udział w referendum wzięłoby 61,27 proc.
W najnowszym badaniu po raz drugi zapytaliśmy Polaków, czy wzięliby udział w referendum odwoławczym w swojej gminie lub mieście. Wyniki pokazują większą chęć udziału niż w lutym 2025 roku – wtedy deklarowało go 52,81% badanych, obecnie już 61,27%. Zobacz więcej w raporcie… pic.twitter.com/a4qwsLeEc2
— OGB Pro (@OGB_Pro) August 26, 2025