W maju 2026 roku Telewizja Republika oraz domy jej dziennikarzy (w tym prezesa Tomasza Sakiewicza) stały się celem serii fałszywych zgłoszeń o podłożonych ładunkach wybuchowych i zagrożeniu życia. Służby były informowane o rzekomych bombach lub osobach chcących targnąć się na swoje życie. W wyniku fałszywego alarmu policja weszła do domu Sakiewicza, gdzie skuto kajdankami jego asystentkę.
Dziś najprawdopodobniej doszło do kolejnej zorganizowanej akcji wywoływania fałszywych alarmów. Tym razem - w szkołach.
Straż i policja w szkołach po mailach o "bombie"
Do administracji kilku szkół w Ostrołęce (woj. mazowieckie) wpłynęły wiadomości e-mail, które na krótko zakłóciły funkcjonowanie placówek i przyczyniła się do interwencji policji oraz służb ratunkowych.
W czasie zdarzenia w jednej ze szkół trwały egzaminy zawodowe. W przesłanej na szkolne skrzynki wiadomości znalazła się informacja o rzekomym podłożeniu ładunku wybuchowego na terenie szkoły. Z uwagi na charakter zgłoszenia natychmiast uruchomiono odpowiednie procedury bezpieczeństwa. Do szkół skierowano straż pożarną, a równolegle działania prowadziła policja.
– informuje lokalny portal eOstroleka.pl.
Okazało się, że takie zdarzenia miały dziś miejsca w całej Polsce - także w Gorlicach, Bełchatowie czy Środzie Wielkopolskiej. Za każdym razem w takim przypadku schemat działania jest taki sam. Szkoła musi zostać sprawdzona przez służby, aby upewnić się, że nie ma zagrożenia dla uczniów.
Czynności w sprawie wywołania fałszywych alarmów prowadzi policja.