Dzisiaj rząd ogłosił projekt wprowadzenia mechanizmu maksymalnej ceny energii dla podmiotów wrażliwych, w tym samorządów oraz małych i średnich przedsiębiorstw.
Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "GP" i "GPC", pytany o ocenę decyzji rządu na antenie TVP Info, stwierdził, że już w przeszłości ostrzegał, że "będzie cena tego, że Zachód został zaatakowany".
- To, co zrobił dzisiaj rząd, to zerwanie pośrednikom łańcucha spekulacyjnego, windującego ceny energii
- powiedział.
Odnosząc się do słów wicepremiera Jacka Sasina, który stwierdził podczas dzisiejszej konferencji, że "żaden rząd nie podjął tak zdecydowanych działań" dla obywateli.
- Te słowa można też odczytać w drugą stronę, że mało mieliśmy polskich rządów w Polsce. (...) Jeśli rządy zajmowały się wszystkim innym poza interesami, to trudno spodziewać się, że będą angażowały się w walkę z kryzysami. Teraz jest kumulacja kryzysów. Gdybyśmy mieli dzisiaj rząd Donalda Tuska, to gospodarka by leżała, a my stalibyśmy w kolejkach po paliwo i mieli stałe wyłączenia prądu - dodał Sakiewicz.
Oceniając postawę niektórych samorządów, które odmawiają współpracy z rządem m.in. w kwestii dystrybucji węgla, Tomasz Sakiewicz stwierdził, że "jest to działanie na szkodę państwa i obywateli".
- Jeśli ktoś odmawia współpracy i myśli: "niech ludzie ucierpią, to rządowi będzie gorzej", to wtedy gra z Putinem - powiedział.
Dziś rząd przedstawił mechanizm maksymalnej ceny energii elektrycznej dla podmiotów wrażliwych, w tym szpitali, żłobków, uczelni oraz małych i średnich firm nie wyższej niż 785 zł/ MWh. W przypadku gospodarstwach domowych cena maksymalna powyżej limitów 2/2,6/3 MWh wyniesie 699 zł za MWh. Ceny maksymalne mają obowiązywać od 1 grudnia 2022 r. przez cały przyszły rok.
Mechanizm maksymalnej ceny energii elektrycznej ⤵
— Kancelaria Premiera (@PremierRP) October 11, 2022
✅ Redukcja niepewności gospodarczej
✅ Stabilizacja cen
✅ Wstrzymanie jednego z istotnych impulsów inflacyjnych
✅ Utrzymanie konkurencyjności gospodarki pic.twitter.com/tC5QrCnyMY