Zbigniew Ziobro, ścigany przez prokuraturę Waldemara Żurka, przebywa od kilku dni w Stanach Zjednoczonych, dokąd przyjechał z Węgier, gdzie uzyskał azyl polityczny. Ziobro, były minister sprawiedliwości, będzie obecnie stałym komentatorem TV Republika z USA. Sprawa ta mocno uderzyła w obóz rządzący, szczególnie, że - jak stwierdził rzecznik Prokuratury Krajowej - Ziobro "nie jest osobą poszukiwaną międzynarodowo", wbrew temu, co można wyczytać z forsowanych przez koalicję rządzącą narracji.
Niemniej, Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości grzmi o wniosku o ekstradycję polityka ze Stanów Zjednoczonych, czemu wtórują inni przedstawiciele koalicji 13 grudnia.
Obrońca polityka PiS mec. Bartosz Lewandowski wskazuje, że, jeśli Żurek zrealizuje swoje zapowiedzi, będzie to niezgodne z procedurami. - Wbrew temu, co wczoraj zapowiadał Minister Sprawiedliwości Żurek, formalnie wniosek o ekstradycję w celu wydania pana Ministra Ziobry z USA może być złożony w momencie, gdy orzeczenie Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa w Warszawie o tymczasowym aresztowaniu będzie prawomocne, a nie np. dzisiaj czy w najbliższych dniach - napisał na portalu X.
Jak dodał - "Być może nastąpi to we wrześniu 2026 r., bowiem wtedy Sąd Okręgowy w Warszawie w składzie 3-osobowym ma rozpoznać zażalenia 3 obrońców na postanowienie Sądu Rejonowego i tylko wtedy, gdy Sąd utrzyma to orzeczenie w mocy".
Rzecznik prezydenta: problem rządu
Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta RP był pytany na antenie Polskiego Radia o to, czy prezydent Nawrocki, wykorzystując swoje dobre relacje z administracją Stanów Zjednoczonych, pomoże w ekstradycji byłego ministra sprawiedliwości. Odparł: "W czym tu pomagać?".
Zbigniew Ziobro jest wolnym człowiekiem. Ma prawo poruszać się po całym świecie. Wyjechał sobie do Stanów Zjednoczonych, bo takie miał prawo i taką miał chęć czy potrzebę. I tyle. To jest jego prywatna sprawa
– zaznaczył Leśkiewicz.
Jak przypomniał - były minister sprawiedliwości "nie jest poszukiwany czerwoną notą Interpolu i nie ma wystawionego Europejskiego Nakazu Aresztowania". W jego ocenie - sąd nie podjął takiej decyzji, ponieważ materiał dowodowy zgromadzony przez prokuraturę jest "bardzo słaby, miałki".
I przyznał: "zatem to jest problem rządu".
Leśkiewicz przyznał ponadto, że sprawa Ziobry - tak samo ocenili internauci - to "całkowita porażka prokuratury rządzonej przez Waldemara Żurka".
Ekstradycja? "Nie idźcie tą drogą"
Prof. Ireneusz Kamiński, specjalista ds. prawa międzynarodowego, były sędzia w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, zwrócił uwagę, że w polsko-amerykańskiej umowie z 2006 r., stanowiącej podstawę do procedur ekstradycyjnych, "zawarto dwie klauzule zaporowe".
"Pierwsza znalazła się już na początku. Wydanie nie nastąpi, jeśli przestępstwo stanowiące podstawę wniosku jest polityczne. Następnie znalazła się lista czynów, jakie nie są przestępstwami politycznymi, m.in. zabójstwo, porwanie, zamach z użyciem materiału wybuchowego. Ale po tym wyliczeniu druga zapora: nawet w przypadku takich aktów wydanie nie nastąpi, jeśli państwo wykonujące wniosek ekstradycyjny uzna, że wniosek "był złożony z przyczyn politycznych"
- zauważył prof. Kamiński w analizie sporządzonej dla Wirtualnej Polski.
Przypomniał, że przed sądem federalnym w USA, przed którym może toczyć się proces ekstradycyjny, przypomniane będą m.in. fakty dotyczące udzielenia Ziobrze i Romanowskiemu azylu na Węgrzech, publiczne deklaracje Petera Magyara, odmówienie przyznania "Red Notice" przez Interpol ws. Romanowskiego, a także uwagi o "praworządności" w Polsce za rządów obecnej koalicji.
"Jest wreszcie okoliczność, którą nazwę ambicjonalną. Urzędnicy państwa są pamiętliwi ("pamięć instytucjonalna") w sprawach, w których spotkała ich odmowa, traktowana jako afront. Przed laty Amerykanie chcieli ekstradycji z Polski Romana Polańskiego ściganego pod zarzutem gwałtu. Polskie sądy odmówiły. W krakowskim Sądzie Okręgowym o niedopuszczalności wydania orzekł w 2015 r. sędzia Dariusz Mazur, obecnie wiceminister sprawiedliwości"
- dodał prof. Kamiński.
Swoje rozważania skwitował stwierdzeniem, by w odniesieniu do wniosku o ekstradycję "nie iść tą drogą".