Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rząd przekonuje o pierwszeństwie polskich firm w przetargach. „Niesamowite są te łgarstwa”

Polskie firmy mają pierwszeństwo w zamówieniach publicznych? Przekonuje o tym premier Donald Tusk oraz rzecznik jego rządu Adam Szłapka. W wersji przedstawianej przez obecną władzę pojawiają się - delikatnie mówiąc - nieścisłości. Wykazał je wiceprezes stowarzyszenia "Tak dla CPK" Patryk Wild.

Wieczorem 1 stycznia premier Donald Tusk wygłosił noworoczne orędzie. Mówił w nim m.in. o "strategicznych inwestycjach", które mają mieć miejsce w 2026 roku. Zapewnił, że w przetargach pierwszeństwo będą miały rodzime firmy.

"Zasada local content, czyli "najpierw polskie" stanie się na dobre żelazną regułą w zamówieniach publicznych" 

– powiedział.

Rzecznik rządu zapewnia

O słowa premiera pytany był w piątek rzecznik rządu Adam Szłapka. Pytanie padło w kontekście komentarzy do orędzia, w których wskazywano, że szef rządu minął się z prawdą. Chodzi o zamówienia na tabory pociągów, które za czasów obecnej władzy wykluczają polskie firmy. 

Szłapka na antenie Polsat News odrzucił te oskarżenia. - Cały świat patrzy na nas z zazdrością i dumą - przekonywał. Jak dodał, "politycy PiS-u znani są z tego, że mówią nieprawdę".

Pytany wprost, czy przetarg na kolei do 350 km/h wygra polska firma, zapewnił,: "My robimy zawsze wszystko, co zgodne z prawem, by to polskie firmy zyskiwały na tym i robimy to".

"To bardzo dobrze widać, szczególnie po tych ostatnich inwestycjach, które się działy w kolei. Polskie firmy naprawdę mogą być spokojne, bo po ich stronie jest cały polski rząd"

– dodał.

"Niesamowite łgarstwa"

Na wypowiedź Szłapki zareagował wiceprezes stowarzyszenia "Tak dla CPK" Patryk Wild. - Niesamowite są te łgarstwa - ocenił.

WSZYSTKIE duże przetargi taborowe, które ogłosił poprzedni "pisowski" zarząd PKP Intercity wygrały polskie firmy (Pesa, Newag, FPS) W każdym z przetargów ogłoszonych przez obecny zarząd (EZT200 i KDP) samodzielny start polskich firm WYKLUCZONO!

– oświadczył.

Niepojedynczy przypadek

Warto zaznaczyć, że o wykluczaniu polskich firm w dużych inwestycjach mówił też ostatnio były premier Mateusz Morawiecki. Chodziło o zadanie polegające na zaprojektowaniu, dostawie, montażu i uruchomieniu oraz obsłudze i konserwacji Systemu Obsługi Bagażu na Lotnisku CPK.

Przetarg na przeszło 100 milionów euro wygrała holenderska firma Vanderlande. Podczas gdy zadania mogła się podjąć polska firma Dimark, obsługująca największe lotniska na świecie.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane