Jak powiedział ppłk Goryszewski, czynności na miejscu prowadzi Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy z Wojsk Obrony Terytorialnej.
- Związane jest to z wtorkowym zapisem w naszych systemach radiolokacyjnych, wskazującym na obiekt, który poruszał się z kierunkiem i prędkością wiatru
– powiedział rzecznik DORSZ.
Jak przekazał, ponieważ przy pomocy lotnictwa nie udało się ustalić, czym był obiekt, w miejscu, w którym zniknął z radarów, zgodnie z procedurami i zapobiegawczo rozpoczęto poszukiwania, by wykluczyć, że coś tam spadło.
- Mogła to być też np. anomalia meteorologiczna czy stado ptaków
– zauważył.
O trwającej akcji poszukiwawczej jako pierwsze informowało RMF24.