Gen. bryg. Michał Marciniak został w Polsat News zapytany o stan polskiej obrony przeciwrakietowej oraz możliwość ochrony największych miast w przypadku wystąpienia poważnego zagrożenia. Przyznał również, że dziś Polska nie dysponuje jeszcze wystarczającą liczbą wyrzutni i rakiet, aby jednocześnie zabezpieczyć miasta, kluczową infrastrukturę oraz zgrupowania wojsk. Ocenił też, że budowa pełnego systemu może potrwać nawet do 2035 roku. Jak to wygląda w praktyce?
Sytuacja na Lubelszczyźnie i zmiana lokalizacji rakiet
Na terytorium Polski są dwie baterie Patriot, którymi dysponuje Wojsko Polskie, zakupione w ramach pierwszej fazy programu Wisła. To łącznie 16 wyrzutni. Według naszych informacji są rozlokowane w czterech miejscach w kraju.
Nie zostały nikomu przekazane, są w dyspozycji – poinformował portal Niezalezna.pl rzecznik prasowy Sztabu Generalnego płk Marek Pietrzak.
W zależności od sytuacji operacyjnej zmienia się lokalizacja wyrzutni. Pod koniec lipca 2026 roku, rosyjska rakieta manewrująca Ch-101 naruszyła polską przestrzeń powietrzną i upadła na teren niezabudowany w miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. To spowodowało kolejne zmiany w stacjonowaniu Patriotów – dowiedzieliśmy się w wysokich źródłach w wojsku i MON.
Chronią obecnie przede wszystkim strategiczne cele wojskowe i infrastrukturę krytyczną. Taką jest np. rafineria Orlen-u w Płocku. I to w jej okolice – jak się dowiedzieliśmy - została przesunięta część tego sprzętu .
Warszawę – jak usłyszeliśmy – „chroni” stare postradzieckie zestawy NEWA.
W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych rozpoczęto prace nad modernizacją zestawów NEWA w Polsce. Celem programu modernizacyjnego była przebudowa lampowych podzespołów elektronicznych na cyfrowe, a przez to zwiększenie stopnia automatyzacji pracy bojowej, zmniejszenie obsady etatowej, przyśpieszenie procesu osiągania gotowości, zwiększenie mobilności. Wyrzutnie umieszczono na podwoziach wycofanego z eksploatacji czołgu T-55 natomiast kolumnę antenową i kabinę dowodzenia na pojeździe MAZ-543 (służyły one wcześniej jako wyrzutnie rakiet SCUD). Modernizacja wykonana została przez Wojskowe Zakłady Elektroniczne w Zielonce przy udziale WAT.
W październiku 2023 roku rozpoczęły się dyżury żołnierzy na elementach systemu Patriot na lotnisku Bemowo-Babice w Warszawie. Pełnili je żołnierze 37 Dywizjonu Rakietowego Obrony Powietrznej. Do kiedy? Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, ale zostały wycofane z tej lokalizacji.
Będzie lepiej?
Polska w 2015 roku wybrała amerykański system przeciwlotniczy i przeciwrakietowy „Patriot” jako podstawę programu obrony powietrznej średniego zasięgu „Wisła”. Modernizacja systemu obrony powietrznej kraju zakładała wyposażenie Wojska Polskiego w osiem baterii przeciwlotniczych i systemów przeciwrakietowych Wisła. W 2018 roku MON podzielił ten program na dwie fazy. W pierwszej fazie zakupiono za 4,75 mld dolarów dwie baterie, czyli 16 wyrzutni Patriot w konfiguracji MIM-104F Patriot PAC-3+ wraz z rakietami i pakietem logistycznym. USA zgodziły się też, by polskie zestawy były zintegrowane z IBCS, nowoczesnym systemem kierowania i dowodzenia obroną powietrzną. Polska będzie drugim po Stanach Zjednoczonych krajem na świecie wyposażonym w najnowocześniejsze zestawy Patriot z systemem IBCS.
Pod koniec czerwca 2023 roku rząd USA wyraził z kolei zgodę na sprzedaż Polsce, w ramach drugiej fazy programu, sześciu kolejnych Patriotów w najnowszej wersji z radarami dookólnymi, której nie ma jeszcze w wyposażeniu amerykańskiej armii. Baterie składają się łącznie z 48 wyrzutni M903 oraz 644 pocisków PAC-3 MSE, a także z 12 radarów LTAMDS i takiej samej liczby przeznaczonych dla nich stacji zasilających LTPS. Cały czas nie dotarły do Polski.