Podczas obchodów 83. rocznicy wybuchu II wojny światowej w Wieluniu szef rządu powiedział:
To właśnie bezbronny Wieluń padł ofiarą bardzo skalkulowanej polityki zastraszenia i zniszczenia. "Niech litość nie ma dostępu do waszych serc" - mówił Hitler do swoich żołnierzy. Polska miała być zniszczona niemal całkowicie, a Polacy mieli być wymordowani w 85% - pozostali mieli zostać niewolnikami narodu panów. I ten plan realizowano od pierwszych godzin wojny.
Mateusz Morawiecki kontynuował:
Kiedy Niemcy zdali sobie sprawę, że los może być dla nich niekorzystny, rozpoczęli Akcję 1005 - niszczenie śladów zbrodni. Kiedy wspominamy tamte dni, musimy mieć świadomość, że cała niemiecka machina zbrodni brała udział w unicestwianiu Polski. Polska straciła kilkanaście milionów ludzi. W 1938 r. liczba ludności wynosiła 35 mln ludzi, a pierwszy spis ludności po wojnie wykazał poniżej 24 mln. Często mówimy o milionach, ale zapominamy, że za każdym człowiekiem kryje się koszmar wojny.
Premier dodał:
"Jutro by mogło być szczęśliwe, gdyby w ogóle mogło być" - dla małych chłopców z Wielunia nie było tego jutra, trzej bracia zginęli właśnie tamtego dnia. Pomyślmy o losie wszystkich ludzi, którzy wtedy zginęli. Nasz poeta wołał: "nie w twojej mocy przebaczać w imieniu tych, których zdradzono o świcie". Musimy pamiętać, dbać o prawdę i o zadośćuczynienie. Dziękuję wszystkim, którzy przyczyniają się do podtrzymywania pamięci i prawdy o II wojnie światowej.
"Dziś musimy wszyscy stać na straży prawdy, właśnie w imieniu tamtych ofiar, musimy stać na straży prawdy, prawdy o przeszłości, właśnie także po to, by budować przyszłość. bo w tę przyszłość musimy iść razem z tymi, którzy umarli podczas II wojny światowej, zginęli, zostali zamordowani w okrutny, bestialski sposób przez niemieckich najeźdźców" - podkreślił.