Poseł PSL Marek Biernacki zapowiedział, że na specjalne posiedzenie komisji ds. służb specjalnych 25 lutego nie zostanie zaproszony Włodzimierz Czarzasty, ale przedstawiciele służb. Dopytywany o inicjatora wyjaśnienia wschodnich kontaktów marszałka Sejmu nagłośnione przez media Strefy Wolnego Słowa przyznał, że wszyscy członkowie komisji byli przekonani, że sprawa wymaga wyjaśnienia. Dodał, że oficjalnie zgłosił ten punkt pod obrady poseł Zbigniew Hoffmann.
Pytany o pretensje PSL do drugiej głowy w państwie w związku z całą sytuacją i wymaganie od niego wypełnienia ankiety bezpieczeństwa osobowego przyznał wymijająco, że jego ugrupowanie ma "duży dystans do pewnych zachowań marszałka".
- Mam pretensje o to, że od razu nie zgłosił, czy też nie poprosił o komisji ds. służb specjalnych o wyjaśnienie sprawy, jak tylko pojawiły się sensacje medialne, bo od tego jest komisja, która obraduje w trybie niejawnym. Praktycznie wszyscy członkowie mają dopuszczenie do klauzuli ściśle tajne, są też przedstawiciele wszystkich klubów, w tym opozycyjnych. To jest najlepsze miejsce, żeby wyjaśnić wszystkie sprawy - podkreślił Biernacki.
Zwrócił uwagę, że Czarzasty był świadomy tego, że zostanie marszałkiem Sejmu i mógł wykonać pewne ruchy wcześniej, co ukróciłoby spekulacje medialne.
Biernacki jako twórca obowiązującej ustawy o ochronie informacji niejawnych m.in. przedstawił szczegółowo procedurę kontroli służb najważniejszych osób w państwie.
Całość rozmowy dostępna jest na kanale YouTube Telewizji Republika.