Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Czarzasty miał wytłumaczyć się ze znajomości z Czestnych - nie wyszło. „Tylko się pogrążył”

- Marszałek Czarzasty miał wyjaśnić relacje ze Swietłaną Czestnych w Polsat News. Miał. Faktycznie tym wywiadem tylko się pogrążył – napisał Piotr Nisztor w serwisie X. Dziennikarz wskazał, że konkluzja rozmowy sprowadzała się do tezy, iż „tematu nie ma, bo Rosjanka nie jest wpisana na listę sankcji”. Sam Czarzasty przyznał: „Widziałem ją ze dwa miesiące temu, bo bywam w Hotelu Mościcki”.

Skandal wokół powiązań marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego z Rosją zatacza coraz szersze kręgi. Jak dzisiaj informowaliśmy, rosyjska „bizneswoman” Swietłana Czestnych, prowadząca interesy z żoną lidera Lewicy, do niedawna współpracowała z ludźmi ze ścisłego kręgu Kremla. Dotarliśmy do wstrząsających ustaleń niezależnych rosyjskich dziennikarzy śledczych z 2019 roku. Wynika z nich, że była wspólniczka Czestnych – Asia Borisowa – to postać odpowiedzialna za niemal wszystkie kluczowe budowy związane z Putinem i FSO (Federalną Służbą Ochrony Federacji Rosyjskiej), mieszkająca po sąsiedzku z rodziną kochanki dyktatora Rosji i odznaczona przez niego osobiście orderem.

Więcej w tekście: Tajne dacze FSO i Putina, ordery z Kremla. Kim jest wspólniczka „przyjaciółki" Czarzastych

Jednocześnie okazało się, że lider Lewicy od lat unika złożenia ankiety bezpieczeństwa i poddania się weryfikacji przez służby w celu uzyskania poświadczenia bezpieczeństwa. 

Marszałek Włodzimierz Czarzasty, mając wytłumaczyć się ze znajomości z Czestnych, w rozmowie z Agnieszką Gozdyrą na antenie Polsat News stwierdził:

– Jeśli ktoś jest na liście sankcyjnej, nie przeprowadza się z nim transakcji. Jeżeli ktoś nie jest, przeprowadza się.

Podkreślił również, że Czestnych „nie znajduje się jednak na liście sankcyjnej”. Przyznał także, że widział Czestnych w ostatnim czasie.

– Myślę, że widziałem ją ze dwa miesiące temu. Widzę ją, bo jest współwłaścicielem hotelu, w którym bywam

– oznajmił.

W trakcie rozmowy poruszono również kwestię niewypełnienia przez niego ankiety bezpieczeństwa podczas prac w komisji ds. służb specjalnych.

– Podjąłem taką decyzję, że nie jest mi potrzeba wiedza tajemna w tej sprawie. I nie będę wypełniał tej ankiety

– powiedział. Dopytywany o powód, odpowiedział: – „Bo to jest uciążliwa ankieta…”.

 

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane