Zgłoszenie o wybuchu na stacji przy ulicy Kolistej wpłynęło do służb kilkanaście minut po południu. Jak poinformował młodszy kapitan Jakub Tondos z Komendy Miejskiej PSP w Katowicach, do wypadku doszło podczas prac serwisowych przy naziemnym zbiorniku z gazem o pojemności pięciu metrów sześciennych.
- Do wypadku doszło w trakcie prac serwisowych, podczas przepompowywania gazu. Poszkodowani zostali dwaj pracownicy, którzy prowadzili te prace - relacjonował strażak.
Sam zbiornik ocalał, eksplodował gaz
Co istotne, sam zbiornik nie uległ zniszczeniu. Eksplodował gaz, który wydobywał się ze zbiornika podczas przepompowywania. Przyczyna wybuchu nie jest jeszcze znana, straż pożarna prowadzi ustalenia w tej sprawie.
- Na razie nie wiemy, jaka była przyczyna tego zdarzenia - przyznał mł. kpt. Tondos.
Obaj poszkodowani pracownicy zostali przetransportowani do szpitala. Stan jednego z nich wymagał pilnej interwencji - mężczyzna został zabrany śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W pobliżu zbiorników stał samochód należący do serwisantów. Po wybuchu pojazd zajął się ogniem. Strażacy szybko opanowali pożar - ogień nie rozprzestrzenił się na inne obiekty ani zbiorniki na terenie stacji. "Pod względem pożarowym sytuacja jest opanowana, odcięto dopływ gazu. Na miejscu jest sześć zastępów, 19 strażaków" - poinformował rzecznik katowickiej straży.
Służby pozostawały na miejscu zdarzenia, zabezpieczając teren i wyjaśniając okoliczności wybuchu.