PZL Mielec kilka dni temu zakończył kontrakt dla Filipin. Przekazał ostatnie siedem z 32 zamówionych śmigłowców Black Hawk. To wielozadaniowe maszyny amerykańskiego koncernu Lockheed Martin, który zainwestował m.in. w fabrykę w Mielcu, a którego śmigłowce są także w wyposażeniu polskich sił specjalnych i policji.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Mielec bez zamówień
Po zakończeniu kontraktu dla Filipin PZL Mielec nie ma jednak perspektyw na produkcję dla polskiej armii.
„W resorcie obrony narodowej przeprowadzono analizę dotyczącą ewentualnej modernizacji oraz doposażenia posiadanych śmigłowców S-70i BH, w wyniku której rekomendowano odstąpienie od realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia. Wyniki przedmiotowych analiz stanowią informacje niejawne”
– informuje wiceminister MON Paweł Bejda w odpowiedzi na interpelację posłów PiS, którzy pytali, dlaczego rząd nie dokonał zamówień w PZL Mielec, a także dlaczego, mimo spełniania warunków programu SAFE, produkty Mielca (w tym Black Hawki) nie zostały wpisane na listę projektów finansowanych z SAFE. Pytali także, czy na przeszkodzie złożeniu zamówień stoi to, że w PZL Mielec zaangażowany jest amerykański kapitał.
Czechy przejmują rynek
– Gdyby był tam kapitał francuski czy niemiecki, jestem pewien, że odpowiedź resortu byłaby inna. Byłyby zamówienia, nie byłoby problemu z SAFE. To jest całkowicie niezrozumiała polityka, biorąc pod uwagę, że te śmigłowce są już w służbie w Polsce, ich możliwości wykorzystują armie na całym świecie, a to dlatego że są sprawdzone w warunkach bojowych. Dlatego publicznie pytam: jakie powiązania ma rząd Tuska z Airbusem, którego produkty promuje od lat, jeszcze od czasów pierwszego rządu Tuska (chodzi o sprawę Caracali, rząd Zjednoczonej Prawicy zerwał umowę na te śmigłowce w 2016 r. – red.)? Robi to kosztem polskich zakładów, takich jak PZL Mielec czy PZL Świdnik
– mówi „Codziennej” były wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz.
Dodaje, że to osłabia pozycję tych zakładów wobec zagranicznych partnerów i inwestorów. Tak np. tydzień temu producent Black Hawków (korporacja Lockheed Martin) poinformował o wyborze czeskiej firmy Česká Letecká Servisní jako autoryzowanego dystrybutora części i komponentów do wielozadaniowych śmigłowców rodziny Black Hawk na obszarze Unii Europejskiej.
Polskie zakłady tracą
Skurkiewicz przypomina, że rząd Donalda Tuska ustawił przetarg na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, wart 450 mln zł. Zamówieniem były zainteresowane polskie zakłady w Świdniku i informowały resort zdrowia, że kryteria w przetargu promują, a faktycznie wskazują z góry na wygraną, Airbus Deutschland, którego Airbus H145 jako jedyny spełnia te kryteria. To postępowanie przetargowe unieważniono, ale związkowcy z Solidarności ocenili, że ten nieuczciwy przetarg „pokazuje dobitnie, jaki kierunek zakupów obrał polski rząd”.
Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!