Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Celowa eliminacja polskiej firmy z przetargu na śmigłowce? „To pokazuje, jaki kierunek obrał rząd”

PZL-Świdnik nie mógł wystartować w przetargu na śmigłowce dla LPR, choć chciał zaoferować maszyny produkowane w dużej części w Polsce. Postępowanie unieważniono jednak zakładowa „Solidarność” ocenia, iż przykład "pokazuje dobitnie, jaki kierunek zakupów obrał polski rząd". Związkowcy wskazują, że sprawa pokazuje potrzebę zmiany zasad państwowych zakupów.

O sprawie pisze portal tysol.pl. Jak czytamy w tekście,  22 lipca zarząd spółki poinformował sejmową Komisję Zdrowia, że nie miał możliwości złożenia oferty w postępowaniu na śmigłowce dla Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Zdaniem spółki wymagania techniczne w praktyce ograniczały wybór do jednej platformy jednego producenta. PZL-Świdnik zgłaszał podobne zastrzeżenia już wcześniej, także minister zdrowia. Nie przyniosło to żadnych skutków.

Spółka chciała zaoferować LPR śmigłowce AW169, w znacznej części produkowane w Świdniku i wykorzystywane w ratownictwie na całym świecie. Jak przekonywała, warunki przetargu uniemożliwiły jednak złożenie oferty.

W postępowaniu wystartował wyłącznie Airbus (Francja). Po protestach PZL-Świdnik i zakładowej "Solidarności" przetarg unieważniono, a jedyną złożoną ofertę odrzucono. Szczegółów tej decyzji nie podano.

Solidarność: polskie firmy powinny mieć pierwszeństwo

Dla zakładowej "Solidarności" sprawa jest jednak szersza niż jeden przetarg. Związkowcy od lipca apelują o wprowadzenie kryteriów, które premiowałyby polskie, zmilitaryzowane przedsiębiorstwa przy zamówieniach na rzecz wojska i innych służb.

„Obecna sytuacja geopolityczna wymaga nie tylko modernizacji technicznej Wojska Polskiego, ale również budowy odpornego i samowystarczalnego zaplecza przemysłowo-gospodarczego w kraju”

– pisał do szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego przewodniczący Solidarności w Leonardo PZL-Świdnik Andrzej Kuchta.

W rozmowie z portalem Kuchta ocenia, że "przykład przetargu na śmigłowce dla LPR pokazuje dobitnie, jaki kierunek zakupów obrał polski rząd, a analiza dostępnych informacji z innych postępowań zakupowych tylko to potwierdza".

Jak podkreśla, "Leonardo PZL-Świdnik jest w stanie dostarczyć śmigłowce czy to na potrzeby wojska czy innych służb, a do tego jest objęte militaryzacją, co w razie potrzeby, w ogólnym znaczeniu wiąże się z możliwością przejęcia zarządzania firmą przez państwo".

To nie tylko sprawa jednego przetargu

Apel związkowców poparła Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego Województwa Lubelskiego. Wskazuje ona, że przy zakupach śmigłowców należy brać pod uwagę nie tylko parametry techniczne, ale także wpływ zamówień na krajowy przemysł, miejsca pracy, technologie i niezależność logistyczną.

W ocenie WRDS PZL-Świdnik jest jednym z filarów bezpieczeństwa przemysłowego Polski.

PZL-Świdnik zatrudnia około 3,5 tys. osób, współpracuje z około 500 polskimi firmami i – jak podkreśla spółka – odprowadza rocznie ponad 300 mln zł do budżetu państwa. Jest też objęty obowiązkiem militaryzacji, co oznacza utrzymywanie zdolności produkcyjnych i serwisowych na potrzeby bezpieczeństwa państwa.
Źródło: niezalezna.pl, tysol.pl

NAJNOWSZE Polska