Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

W samym środku kraju rzeka nagle znika, żeby kawał dalej stworzyć "polską Islandię"

Na długim odcinku płynie spokojnie przez las. Aż nagle wpada w szczelinę pod ziemią i znika na kilka kilometrów. Wypływa w zupełnie innym miejscu. Tam tryska i tworzy absolutnie niezwykły krajobraz, który warto choć raz w życiu zobaczyć.

To rzeka Ginąca. Płynie w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego, w województwie łódzkim. Niecałe pięć kilometrów od tego miasta możemy zaobserwować zjawisko zwane ponorem krasowym. Jeszcze mocniejszą nazwę ma lokalnie. To Przepaść. Właśnie tam wody Ginącej znikają pod powierzchnią ziemi, żeby kawałek dalej stworzyć widowisko unikalne w skali Polski.

Rzeka rodzi się na nowo

Pod ziemią rzeka płynie labiryntem szczelin i kanałów niewidocznych dla ludzkiego oka. Woda wypływa znów na powierzchnię w rezerwacie przyrody Niebieskie Źródła, w dolinie rzeki Pilicy. To obszar liczący prawie 30 hektarów. To właśnie tu rzeka Ginąca dosłownie rodzi się na nowo i zasila dalej wody Pilicy.

Źródła zawdzięczają nazwę wyjątkowej barwie. Woda źródlana pochłania fale czerwone, przez co odbite od dna światło ma kolor niebiesko-zielony. Dodatkowo pulsująca woda unosi z dna drobiny piasku, które mienią się i migoczą w świetle, tworząc efekt przypominający wrzenie. To zjawisko sprawiło, że miejsce zaczęto nazywać "polską Islandią", a rezerwat przyciąga turystów z całej Europy.

Warto choć raz to zobaczyć

Podobny mechanizm zasilania mają pobliskie Źródła Grzmiące pod Smardzewicami. Oba te wywierzyska są, geologicznie rzecz biorąc, młode, powstały stosunkowo niedawno. Zjawiska tego typu nazywa się krasowymi. Ponory to miejsca, gdzie woda powierzchniowa znika pod ziemią, wpływając w system szczelin skalnych. Miejsca, gdzie ta sama woda wraca na powierzchnię, nazywa się wywierzyskami.

Warto choć raz przyjechać i zobaczyć to niezwykłe wodne widowisko. Wielu tych, którzy je widzieli, mówi, że to moment niemal surrealistyczny. Rzeka nagle po prostu się kończy, jakby ktoś wyłączył mechanicznie jej bieg. Sam kras pokazuje, że granica między tym co dzieje się na powierzchni, a tym co dzieje się pod ziemią, wcale nie jest tak wyraźna jak się wydaje. 

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska