Cenckiewicz zaznaczył, że nie była to sprawa dotycząca agenturalnej przeszłości Wałęsy. Ten spór zakończył się już wcześniej pełnym zwycięstwem historyka. Były prezydent, jak twierdzi Cenckiewicz, jednak nie wykonał wyroku – nie przeprosił, nie zapłacił zasądzonych kwot i nie zaprzestał formułowania oskarżeń. Od tamtej pory, jak podkreśla Cenckiewicz, Wałęsa nie walczy już przed sądami o tezę, że nie był tajnym współpracownikiem.
Cenckiewicz znów wygrał z Wałęsą przed sądem
Tym razem Wałęsa pozwał go za cytowanie fragmentów książek Rogera Boyesa i Pawła Zyzaka, które od lat funkcjonują w obiegu publicznym. Cenckiewicz przywoływał również raport MO, który znalazł się w jego pracy "Wałęsa, człowiek z teczki":
Wymieniony, jak i jego bracia nie cieszą się dobrą opinią wśród miejscowej ludności z uwagi na chuligański tryb życia, skłonności do kradzieży i wywoływania bójek przy użyciu noża.
"Wałęsie nie spodobało się cytowanie przeze mnie fragmentów m. in. tych książek i tych autorów" - zaznaczył na portalu X Cenckiewicz odnosząc się do niechlubnej młodości byłego prezydenta.
Niepewny swojej przyszłości Wałęsa stał się niesfornym nastolatkiem. Jeden z miejscowych chłopów pamięta braci Wałęsów chodzących na odpusty, z najmłodszym Lechem jako szefem grupy. – Po drodze odrywali z płotów sztachety, by użyć ich potem w bójce. Dlatego nazywaliśmy go sztacheciarzem
- można przeczytać w kolejnym cytowanym fragmencie.
Skoro mój wygrany z Lechem Wałęsą wyrok pojawił się wczoraj na sądowym portalu, więc wracam do sprawy.
— Sławomir Cenckiewicz (@Cenckiewicz) August 22, 2026
Głównie po to, by poinformować Was, że to nie był proces o agenturalną przeszłość Wałęsy - w tej sprawie wygrałem z nim jeden proces (nie wykonał go ani w jednym calu -… pic.twitter.com/CwynR4kwj2
Sąd apelacyjny uznał, że historyk ma pełne prawo przywoływać źródła i ustalenia innych badaczy, a próba ograniczenia tego prawa byłaby groźnym precedensem. Cenckiewicz podkreślił, że wyrok ma „uniwersalne znaczenie dla wolności badań naukowych”, a sąd – mimo zachowania Wałęsy, w tym samowolnego opuszczenia sali – wykazał się wyjątkową rzetelnością.