Afera KPO zatacza coraz szersze kręgi, a absurdalne dofinansowania sektora HoReCa bulwersują przyznanymi dotacjami niemal każdego. Do tego dochodzą wyniki związane z programem KPO dotyczącym kultury.
Politycy rządzącej koalicji starają się zaklinać rzeczywistość. Jednak trudno im swoimi komentarzami przekonać, że nic się nie stało. Jednak wytrwale próbują.
Nie widzi afery
Joanna Scheuring-Wielgus oceniła, że dla niej to nie afera. - Uważam, że mierzymy się z ilością dezinformacji, fake newsów i napompowywania fałszywych informacji na temat czegoś. W każdej sytuacji, zanim nazwiemy coś "aferą", trzeba sprawdzić fakty - podkreśliła w rozmowie z Onetem.
Fakty jednak mówią same za siebie - kupno jachtu, dofinansowanie klubu swingersów czy tworzenie wirtualnej platformy do nauki brydża w konfrontacji z "paragonami grozy" są trudne do obronienia. Poseł Lewicy dodała, że "ci, którzy rozdmuchują z tej sytuacji jakąś aferę, grają na populistycznych emocjach, żeby zaatakować rząd albo ugrać sobie jakieś punkty polityczne".
Scheuring-Wielgus w rozmowie z portalem skrytykowała także wypowiedź poseł KO Katarzyny Królak oceniając, że w koalicji kuleje "radzenie sobie z komunikacją i informowanie przez poszczególnych polityków o pewnych kwestiach".
Przykładem na to może być wpis Kamili Gasiuk-Pihowicz, która zakomunikowała na platformie X, że to dopiero początek KPO. Zastrzegła, że program "służy Polakom", ale nie spotkało się to ze zrozumieniem komentatorów, którzy ostro skrytykowali jej stanowisko podając konkretne przykłady. A jak wskazała jej koalicyjna koleżanka "trzeba sprawdzić fakty".
To nie jest żaden koniec KPO, wręcz przeciwnie. To początek. Miliardy euro na szpitale, kolej, czystą energię, rolnictwo. HoReCa to mała część, skierowana do przedsiębiorców. Wypłaty są sprawdzane. I taka różnica, że KPO służy Polakom, Willa Plus służyła władzy.
— Kamila Gasiuk-Pihowicz (@Gasiuk_Pihowicz) August 11, 2025