Policjanci Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości przekazali, że działali pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie. Ich celem było wykrycie sprawców fali fałszywych zawiadomień m.in. o podłożonych ładunkach wybuchowych czy zagrożeniu zdrowia i życia dzieci.
Dotąd policja zatrzymała dwie osoby, którym zostały postawione zarzuty, a decyzją sądu zostały tymczasowo aresztowane. Pierwszy z podejrzanych został zatrzymany 21 maja, a kolejny 24 maja. Data pierwszego zatrzymania różni się od tej podanej przez praską prokuraturę, która w komunikacie wskazała na 20 maja. Służby, na czele z ministrem Marcinem Kierwińskim podawały termin czwartkowy, czyli 21 maja.
Pierwszemu z nich postawiono zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej i wykazano powiązania z fałszywymi zgłoszeniami. Drugiemu z nich postawiono zarzut kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i wywołanie kilkunastu fałszywych alarmów.
"Gdy tylko funkcjonariusze ustalili, że sytuacje nie miały miejsca, rozpoczęli działania w celu ustalenia sprawców fałszywych alarmów. Czynności prowadzone było wielotorowo i wymagały ścisłej współpracy policjantów zajmujących się zwalczaniem cyberprzestępczości, funkcjonariuszy pionu kryminalnego oraz specjalistów analizujących przepływ informacji w sieci"
- czytamy w komunikacie opublikowanym przez stołeczną policję.
Opublikowano także nagranie, na którym wskazano, co policjanci znaleźli podczas przeszukań podejrzanych. W komunikatach nie podano wieku zatrzymanych, ale podczas konferencji prasowej rzecznik KGP podinsp. Robert Opas przyznał, że to 20-latkowie.
📣 Zatrzymania w sprawie fałszywych alarmów dotyczących zagrożenia zdrowia i życia.
— Polska Policja 🇵🇱 (@PolskaPolicja) May 27, 2026
Funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, rozbili zorganizowaną grupę przestępczą odpowiedzialną za kaskadowe zgłoszenia… pic.twitter.com/Wvdinb14f4