Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Był taki rok, po którym Polacy już nie wrócili do dawnego życia

Tamte 12 miesięcy minęły spokojnie. Bez wielkich wydarzeń czy przełomowych momentów, które zapamiętuje się na lata. A jednak kiedy GUS zrobił podsumowanie, wyszło coś, czego statystycy nie widzieli nigdy wcześniej. Jedna liczba zdradziła więcej niż niejeden raport rządowy.

Rekord, który mi wszystko

W 2022 roku ujemne saldo migracji dla polskich miast osiągnęło najniższy poziom od początku pomiarów. Wyniosło minus 53 300 osób. Jednocześnie wieś zanotowała najwyższe dodatnie saldo w historii: dokładnie tyle samo. Ta sama liczba, dwa kierunki. Miasta oddały tyle, ile wieś przyjęła.

Przez 26 lat przed tym rokiem bilans był ujemny dla miast niemal bez przerwy. Ale to właśnie 2022 był rokiem, kiedy coś wyraźnie przyspieszyło. I nie jest przypadkiem, że stało się to akurat wtedy.

Część Polaków już nie wróciła

Przed pandemią pracę zdalną wykonywało w Polsce od 7 do 8 procent pracowników. W 2020 roku, w szczytowym momencie lockdownów, ten odsetek skoczył do 13,4 procent. To może nie wydawaje się dużo, ale dla setek tysięcy konkretnych ludzi oznaczało jedno - nagle okazało się, że praca nie wymaga siedzenia w biurze.

Kiedy ograniczenia minęły, rynek pracy nie wrócił już do punktu wyjścia. W grudniu 2022 roku Polska uchwaliła nowe przepisy regulujące pracę zdalną. Po raz pierwszy w historii weszła ona do Kodeksu pracy. I to nie jako wyjątek czy nadzwyczajny tryb covidowy, lecz jako trwały element rynku pracy. Od kwietnia 2023 roku to już prawo, a nie przywilej.

Pytanie, które wiele zmieniło

Kiedy człowiek przez bite dwa lata pracuje z domu, wtedy zaczyna się przyglądać baczniej światu, co go otacza. Dostrzega detale, które wcześniej umykały. A to drogie mieszkanie w centrum, a to widok na sąsiedni blok, który można niemal dotknąć z balkonu, tak jest wciśnięty w osiedle. Do tego brak ogrodu i wszechobecny hałas. Wtedy zadaje sobie pytanie: po co tu właściwie jestem? Dla klasy średniej odpowiedź coraz częściej brzmiała: nie wiem. Domy pod miastem były tańsze niż mieszkania w centrum. Dojazd do biura - raz lub dwa razy w tygodniu - przestał być przeszkodą. Tak zaczęło się zjawisko społeczne, które GUS zarejestrował w 2022 roku jako absolutny rekord.

Przepis na nowe życie

Katarzyna Zybertowicz z Polskiego Instytutu Ekonomicznego podkreśla, że pandemia nie była przyczyną tego procesu, tylko katalizatorem. Suburbanizacja trwała w Polsce od końca lat 90., ale zachodziła powoli. Pandemia ją przyspieszyła tak gwałtownie, że 2022 rok wyglądał na wykresie jak urwisko.

Czy po 2022 roku coś się zmieniło? Nie w tym sensie, w jakim można by oczekiwać powrotu. Według danych GUS w Polsce około 10 procent pracowników nadal pracuje zdalnie lub hybrydowo. To mniej niż w szczycie pandemii, ale więcej niż przed 2020 rokiem. Praca z domu stała się czymś normalnym dla kilkuset tysięcy Polaków, którzy wyjechali za miasto właśnie dlatego, że to było możliwe.

Cena po drugiej stronie

Szkoły w kurczących się dzielnicach tracą uczniów. Autobusy jeżdżą rzadziej, bo pasażerów jest mniej. Samorządy notują niższe wpływy z podatku PIT. Im mniej ludzi, tym mniej usług. Im mniej usług, tym więcej kolejnych odchodzących. Prof. Przemysław Śleszyński z Polskiej Akademii Nauk wskazuje, że rzeczywisty odpływ z wielu miejskich dzielnic jest o 20 do 30 procent wyższy niż wynika z oficjalnych danych. Spora część wyprowadzonych nie wymeldowuje się ze starego adresu. To, co widać w statystykach, to tylko część obrazu.

Rok 2022 minął. Polska, która z niego wyszła, jest inna. I wszystko wskazuje na to, że to nie był przystanek, tylko punkt, od którego nie ma powrotu.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska