Dziś cały dzień piszemy o tym, jakie dziwne i skandaliczne inwestycje postanowił zasponsorować rząd Donalda Tuska w ramach Krajowego Planu Odbudowy. Część z ogromnych grantów otrzymali wprost najbliżsi członkowie rodzin polityków Platformy Obywatelskiej, czy Polski 2050. Pisaliśmy już o setkach tysięcy złotych na jachty, prywatne spa, rozbudowy prywatnych restauracji, a nawet na klub dla swingersów.
Przyszła pora na jeden z dziwniejszych pomysłów - pół miliona złotych przyznano biegaczowi Wojciechowi Kopciowi na stworzenie aplikacji biegowej z opcją zdalnego układania planów treningowych. Aplikacji biegowych są dziesiątki, zatem chodziło o kolejną z nich, tyle że wzbogaconą o jedną opcję (tak jakby planu treningowego nie można było ułożyć zdalnie, poza aplikacją).
Pieniądze są? Są. Zatem warto zobaczyć gdzie wywiało Wojciecha Kopcia, po otrzymaniu wsparcia. Biegacz startował w maratonach w Kenii, Namibii, czy nawet Korei Północnej. Ostatnio chwalił się też, że wybiera się do Stanów Zjednoczonych. Czy jest mu choć trochę wstyd, że na jego biegową pasję setki tysięcy złotych poszło z unijnych funduszy? Ależ skąd.
Normalna rzecz! Zdrowie to podstawa, zdrowie społeczeństwa mniejsze koszty w leczeniu na lata
– napisał pytającemu go internaucie (pisownia oryginalna).
Ej, jest jeszcze lepiej. Typek od pół miliona z KPO na treningi był na maratonie propagandowym w... Korei Północnej. PÓŁNOCNEJ 🇰🇵 https://t.co/TdMCuiAefu pic.twitter.com/MW71GetUKR
— Jakub Maciejewski (@JAMaciejewski) August 8, 2025