Użytkownika @ChrisReviewvs ujawnił dokumenty pochodzące z rządowej Bazy Konkurencyjności. Jak napisał:
Hotel, sala i ogród zimowy
Z przeanalizowanych dokumentów wynika, że firma O.W. "GRYF" Wioletta Łącka Spółka komandytowa złożyła zapytania ofertowe na realizację trzech inwestycji w ramach projektu dofinansowanego ze środków Krajowego Planu Odbudowy. Celem programu jest wsparcie przedsiębiorstw z branży HoReCa (hotelarstwo, restauracje, catering), które ucierpiały w wyniku pandemii.
Łączna wartość planowanych inwestycji to 1 014 657 PLN. Składają się na nią:
474 657,00 PLN na "Stworzenie ogrodu zimowego w OW „GRYF”", który ma być przeznaczony m.in. na "casualowe wieczory firmowe".
324 000,00 PLN na "Przystosowanie pomieszczenia na salę konferencyjną".
216 000,00 PLN na "Rozbudowę i modernizację sali restauracyjnej", co ma pozwolić na obsługę o 20% więcej gości.
Opublikowane dokumenty to ogłoszenia o zamówieniach w Bazie Konkurencyjności, która jest obowiązkowym narzędziem dla podmiotów ubiegających się o środki unijne, mającym zapewnić przejrzystość i uczciwą konkurencję w wydatkowaniu publicznych pieniędzy.
Wniosek został rozpatrzony pozytywnie.

Polityk w centrum powiązań
Kluczową postacią w całej sprawie jest Artur Łącki, poseł na Sejm z ramienia Koalicji Obywatelskiej i przedsiębiorca. Choć firma ubiegająca się o dotacje formalnie należy do jego żony Wioletty Łąckiej, to właśnie Artur Łącki widnieje w dokumentacji przetargowej jako "osoba do kontaktu", a jako jego email podano adres [email protected].
Artur Łącki to doświadczony polityk i samorządowiec, a także jeden z najzamożniejszych posłów w polskim parlamencie. Od lat związany jest z branżą turystyczną w województwie zachodniopomorskim.
Skontaktowaliśmy się z politykiem, pytając go o pieniądze z KPO. Łącki twierdzi że chodzi o kwotę 474 tys. zł (mówi o 600 tys. zł brutto). - Tak, moja żona od kilkudziesięciu lat prowadzi działalność w branży hotelarskiej, złożyła wniosek i przyznano jej pieniądze z KPO, wszystko odbyło się zgodnie z prawem. Nie wiem, o co chodzi w tym zamieszaniu wokół pieniędzy z KPO. Branża "horeca" wciąż nie podniosła się po covidzie. Co jest dziwnego w tym, że moja żona prowadzi działalność hotelową? A jaką działalność ma w takim miejscu prowadzić? Fabrykę dronów? - pyta oburzony.
W ostatnim oświadczeniu majątkowym poseł zadeklarował posiadanie znacznych oszczędności w różnych walutach: 1,14 miliona złotych, 483,16 tysiąca euro. Łącznie, po przeliczeniu, daje to kwotę około 3 milionów złotych. Oprócz gotówki, Artur Łącki zainwestował w papiery wartościowe, takie jak akcje, obligacje skarbowe i wierzytelności, których łączna wartość szacowana jest na 2,6 miliona złotych i 450 tysięcy euro. Jest również właścicielem udziałów w trzech spółkach: Baltic Gryf Apartments, RP Staszów oraz RP Przeworsk PSA.
Majątek posła obejmuje liczne nieruchomości. Jest współwłaścicielem domu o powierzchni 350 mkw. wartego 2,5 miliona złotych oraz właścicielem domu o powierzchni 250 mkw. o wartości 1,5 miliona złotych. Ponadto, w jego oświadczeniu znalazło się osiem mieszkań o łącznej wartości 2,75 miliona euro. Do jego majątku należy także gospodarstwo rolne o powierzchni 1,47 ha, wycenione na 75 tysięcy złotych, oraz trzy inne nieruchomości, których łączna wartość wynosi 64 miliony złotych.
Wśród cenniejszych składników majątku ruchomego, poseł wymienił pięć samochodów: Mercedes EQC, Land Rover Range Rover, Jeep Grand Cherokee, BMW 4 Cabrio i Infiniti Q50. Zadeklarował również posiadanie pięciu luksusowych zegarków marek IWC, Rolex, Rado, Hublot i Geneve oraz dzieł sztuki, w tym obrazu olejnego, dwóch rzeźb i grafiki.