W czwartek w Warszawie przedstawiciele Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce spotkali się z ministrem infrastruktury Dariuszem Klimczakiem. Rozmowy odbyły się dzień przed zapowiadanym ogólnopolskim protestem maszynistów.
Zgodnie z zapowiedzią związku w piątek, 11 września, maszyniści mają przejeżdżać przez przejazdy kolejowo-drogowe z prędkością nieprzekraczającą 20 km/h. Akcja została pierwotnie zaplanowana na całą dobę – od północy do godz. 23.59.
Po spotkaniu w resorcie infrastruktury prezydent związku Leszek Miętek poinformował jednak o możliwości skrócenia protestu.
– Na znak dobrej woli zaapelujemy do rady krajowej o podjęcie uchwały, żeby ten protest zakończyć nie o północy, a o godz. 12., tak żeby dać szansę podróżnym wrócić w piątek w miarę planowo do domu. Do tego jest potrzebna konkretna uchwała rady krajowej, ja takie nadzwyczajne posiedzenie jeszcze na dzisiaj zwołam
– powiedział Miętek dziennikarzom.
Zaznaczył jednocześnie, że niezależnie od decyzji dotyczącej godziny zakończenia akcja protestacyjna ma się rozpocząć.
– On musi się odbyć z uwagi na to, żeby wszyscy, którzy odpowiadają za bezpieczeństwo na kolei zrozumieli, że jest problem, który trzeba rozwiązać, bo więcej ludzi na polskich kolejach ginąć nie może. Maszyniści, którzy wychodzą na służbę muszą wracać z powrotem do domu, a podróżni, którzy wybierają kolej jako bezpieczny środek transportu muszą wiedzieć, że w wagonie kolejowym mogą się czuć bezpiecznie
– mówił.
Protest po tragicznym wypadku
Akcja maszynistów jest konsekwencją środowego wypadku na przejeździe kolejowym w Sokolnikach Suchych niedaleko drogi krajowej nr 12. Doszło tam do zderzenia pociągu z pojazdem ciężarowym. W wyniku wypadku zginęła pasażerka pociągu.
Zapowiadany sposób prowadzenia protestu może mieć poważne konsekwencje dla ruchu kolejowego. PKP Polskie Linie Kolejowe ostrzegają przed znaczącymi opóźnieniami zarówno pociągów lokalnych, jak i dalekobieżnych.
„W związku z opublikowaną informacją przez jeden ze związków zawodowych zrzeszających maszynistów kolejowych, wzywającą maszynistów, aby 11 września 2026 r. w godz. 00:00-23:59 prowadząc pociąg przekraczali przejazdy kolejowo-drogowe niezależnie od ich kategorii z prędkością do 20 km/h, informujemy, że realizacja tych działań może przyczynić się do powstania znaczących opóźnień pociągów pasażerskich w dniach 11-12 września, zarówno w ruchu lokalnym, jak i dalekobieżnym”
– przekazały PKP PLK.
Według zarządcy infrastruktury akcja może doprowadzić do dużej dezorganizacji rozkładów jazdy i utrudnić podróż setkom tysięcy pasażerów.
PKP PLK rozważają konsekwencje prawne
PKP PLK poinformowały również, że analizują sytuację pod kątem prawnym.
„Jako narodowy zarządca infrastruktury kolejowej analizujemy sytuację i będziemy rozważać wyciągnięcie adekwatnych konsekwencji prawnych wobec podmiotów i osób odpowiedzialnych za ewentualną destabilizację funkcjonowania polskiej sieci kolejowej”
– przekazała spółka.
Pasażerowie zostali jednocześnie wezwani do bieżącego sprawdzania rozkładu jazdy na Portalu Pasażera.
PKP Intercity nie zamierza odwoływać pociągów
Prezes PKP Intercity Janusz Malinowski poinformował, że przewoźnik nie planuje odwoływania pociągów w związku z protestem. Zastrzegł jednak, że w piątek mogą występować bardzo duże opóźnienia.
Skala utrudnień będzie zależała m.in. od tego, czy związkowcy zdecydują się zakończyć protest w południe.
– W tej chwili mamy już uzgodnione honorowanie biletów ze wszystkimi przewoźnikami funkcjonującymi w Polsce. Dodatkowo będziemy starali się zabezpieczyć komunikację zastępczą. Nie planujemy odwoływania pociągów
– powiedział Malinowski.
Jako przykład szczególnie trudnej sytuacji wskazał linię Kraków–Zakopane. Pociągi jadące w kierunku Zakopanego mogą w razie dużych opóźnień kończyć bieg w Krakowie. Na dalszym odcinku przewoźnik zamierza wówczas uruchamiać komunikację zastępczą.
PKP Intercity przygotowało również rozwiązanie dla osób, które w związku z zapowiadanymi utrudnieniami zrezygnują z piątkowej podróży. Jak przekazał Malinowski, pasażerowie będą mogli zrezygnować z przejazdu bez pobierania przez spółkę odstępnego.