Rakowski przypomina, że chodzi o zajście ze stycznia 2024 roku. „Po aresztowaniu panów Kamińskiego i Wąsika i wyciągnięciu ich z Pałacu Prezydenckiego protestowaliśmy przed domem Donalda Tuska w Sopocie” - tłumaczy.
„Zostałem pozwany przez policjanta, bo podczas relacji live było słychać - według niego - jak się przedstawia. Twierdzi, że to naruszyło jego prywatność i wizerunek oraz „wywołało stres i poczucie dyskomfortu” - wskazuje Rakowski.
Podkreśla, że działania prawne ze strony policjanta ruszyły dopiero 24 maja 2024 r., ponad 4 miesiące po proteście - i już po wyborach samorządowych, w których startował na prezydenta Gdańska.
Policjant domaga się zadośćuczynienia dla siebie, zwrotu kosztów oraz wpłaty na WOŚP.
„Jest jeszcze jeden paradoks: ktoś, kto pozywa mnie za „ujawnienie” imienia i nazwiska, domaga się ode mnie publicznych przeprosin w social mediach, gdzie musiałby zostać wskazany… z imienia i nazwiska”
- kpi Rakowski.
Proces ruszy 18 lutego w Sądzie Okręgowym W Gdańsku w sali 306 o godz. 11:30.