Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Paraliż w adwokaturze po wycieku nagrań Kaczyńskiego. Sprawa Giertycha jak „zgniłe jajo”

Postępowanie adwokatury w sprawie wycieku nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego utknęło w martwym punkcie. Instytucje dyscyplinarne adwokatury przerzucają się sprawą Romana Giertycha jak „zgniłym jajkiem”. Warszawska adwokatura chciała się wyłączyć i przekazała ją wyżej.  Rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury odmówiła jednak jej prowadzenia.

Wyciek nagrań z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie „dwóch wież” znalazł się pod lupą śledczych. Nagrania opublikował portal Goniec. Jak pisaliśmy pod koniec lipca na  Niezależna.pl, jedyną osobą spoza prokuratury, która otrzymała dostęp do tych materiałów, był mec. Roman Giertych, reprezentujący  austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera.

Prokuratura Okręgowa w Warszawie potwierdza, że nie wyraziła zgody na ich publikację. Sprawą możliwego złamania tajemnicy śledztwa zajmuje się obecnie Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Giertychowi grożą zarzuty. Osobno sprawę miała „badać” adwokatura. Na taką potrzebę zwróciła jej uwagę prokuratura. Jak to wygląda to w praktyce? 

Każdy się boi

Obecnie sprawą jak zgniłym jajkiem przerzucają się rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej w Warszawie adw. Anna Mika-Kozak i rzecznik Dyscyplinarna Adwokatury Naczelnej Rady Adwokackiej adw. Ewa Krasowska. Żadna z tych instytucji nie chce prowadzić sprawy Giertycha. 

Najpierw, od połowy lipca, postępowanie prowadziła rzecznik dyscyplinarna Izby Adwokackiej  w Warszawie. Jednak postanowiła się z niej wyłączyć i przekazać wyżej do Naczelnej Rady Adwokackiej. Dlaczego?

W jednej ze spraw, która była wszczęta w Warszawie, w związku z zawiadomieniem dotyczącym nieetycznego zachowania mec. Giertycha, zostały mu postawione zarzuty przez rzecznika dyscyplinarnego. Po postawieniu zarzutów, na wniosek mecenasa rzeczniczka dyscyplinarna została wyłączona z tego postepowania. Konieczne było przekazanie sprawy do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury. Teraz unikając prawdopodobnego, tożsamego wniosku od razu przesłaliśmy aktualną sprawę do Rzecznika Dyscyplinarnego Adwokatury

 – powiedziała portalowi Niezależna.pl rzeczniczka Prasowa Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie adw. Maria Sankowska-Borman. 

Rzecznik Dyscyplinarny Adwokatury nie podała przyczyn, ani uzasadnienie dlaczego nie chce się zajmować sprawą. Sprawa wróciła więc do warszawskiej Izby Adwokackiej.

Bezkarność Giertycha. Buta prezesa NRA

Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, za każdym razem, gdy zostanie zapytany, np. przez dziennikarzy, o to, czy podejmie jakieś działania wobec postawy mec. Romana Giertycha, odpowiada, że nie jest to jego rolą.

Po tym, jak umorzono śledztwo ws. „dwóch wież”, jeden z dziennikarzy zapytał na platformie X, dlaczego prezes NRA nie chce skrytykować zachowania Giertycha. Na jego wpis odpowiedział Rosati, który przekonywał, że dziennikarz nie sprawdza podstawowych faktów, bo taką rolę pełnią rzecznicy dyscyplinarni. 

W przeszłości Rosati pouczał publicznie posła PiS Pawła Jabłońskiego, który też jest adwokatem. Giertycha nie tknie. Jak widać rzecznicy dyscyplinarni też są w strachu. Wszystko zmierza w kierunku poprzednich dyscyplinarek Giertycha. 

Jak dowiedział się portal Niezależna.pl, wcześniejsze postępowanie, w którym zostały już postawione zarzuty Giertychowi przez rzecznika dyscypliny w Warszawie dalej się ciągnie. Zostało przekazane do Krakowa. 

Jak pisał portal Wp.pl Roman Giertych domagał się przesłania mu dokumentów sprawy dotyczącej pary słynnych youtuberów, w której formalnie go nie było. Miał grozić też innym adwokatom i podawać nieprawdziwe informacje, że jest obrońcą osoby, która nie chciała, żeby jej bronił. Zaskarżyli go szczecińscy adwokaci.

Dowiedzieliśmy się, że spraw dyscyplinarnych w sprawie Giertycha było więcej. W jednej został nawet skazany warszawskiego sądu dyscyplinarnego. Sprawa trwała na tyle długo, że przedawniła się na etapie jego odwołania do wyższego sądu dyscyplinarnego.  

Jak widać, mec. Rosati ufa rzecznikom dyscyplinarnym, że sprawnie rozwiążą także kwestię odpowiedzialności adwokata i polityka KO za wyciek ze śledztwa dwóch wież. To na czym Panu zależy? Na umorzeniu czy przedawnieniu, bo taki jest dotychczasowy dorobek „karania” Giertycha…

Źródło: Niezależna.pl

NAJNOWSZE Polska