W piątek w samo południe doszło do brutalnego zatrzymania przez policję Pana Piotra, jednego z uczestników miasteczka Klubów "Gazety Polskiej" pod Trybunałem Konstytucyjnym. Przez weekend trwały dalsze czynności. Mężczyzna usłyszał w prokuraturze zarzuty zmuszenia funkcjonariuszy Policji do zaniechania czynności i naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji. Prokuratura chciała aresztować mężczyznę na miesiąc, lecz sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury.
Zaraz po wyjściu z gmachu sądu, mężczyzna udał się do studia Telewizji Republika, gdzie opowiadał o tym, z czym zmagał się przez niemal cały weekend. Szczegółowa relacja w artykule poniżej:
"Nie oddano mi wszystkich pieniędzy"
Jednak, podczas rozmowy z TV Republika, Pan Piotr zwrócił uwagę, że przed akcją policji w stosunku do jego osoby, miał więcej pieniędzy przy sobie, niż było mu oddane.
"Pieniądze w portfelu się zgadzały. Przeliczył je uprzejmie pan profos, a portfel miałem w kieszeni. Wszystko było w porządku. Miałem natomiast jeszcze 200 złotych w dwóch banknotach po 100 złotych, zwiniętych razem" - wskazywał.
Dopytywany o to, czy pieniądze znajdowały się w jednej kieszeni kurtki, odparł: "tak, w prawej. W lewej też mam taką samą kieszeń, zapinaną na zamek błyskawiczny. Była tam jeszcze jakaś ulotka, bodajże naklejki albo wizytówka. Te 200 złotych miało trafić na fundację Klubu „Gazety Polskiej”, ale nie wpłynęło...".
"Rozumiem, że tych pieniędzy po prostu nie było?" - pytał dziennikarz TV Republika.
Nikt tego nie ujawnił, nie wyciągnął, nie pokazał mi. „Zobacz, tu jest twoja kasa, ja ją z powrotem tu wkładam". Niczego takiego nie było. Byłem wtedy zresztą w całej tej sytuacji w karetce dość nietomny
– brzmiała odpowiedź.
Nie wierzę w to, co słyszę. Okazuje się, że podczas interwencji policyjnej z udziałem pana Piotra zniknęły pieniądze: - W jednej zamykanej na zamek błyskawiczny kieszeni kurtki znajdowało się kilkaset złotych - Nikt nie ujawnił ani nie pokazał, że oddaje z powrotem pieniądze - Do dnia dzisiejszego nie wiadomo, co stało się z banknotami Jeden wielki absurd.
— Pan_komentator (@PanP23929) October 18, 2026
Tłumaczenia KSP
Po tych doniesieniach Komenda Stołeczna Policji opublikowała komunikat dotyczący zabezpieczenia pieniędzy. Jak przekazano, Wydział Kontroli KSP przeprowadził czynności sprawdzające, obejmujące analizę dokumentacji służbowej, rozmowy z funkcjonariuszami oraz zapis monitoringu.
Według ustaleń policji w portfelu pana Piotra znajdowało się 1330 złotych, a w kieszeni kurtki funkcjonariusz miał znaleźć dodatkowe dwa banknoty po 100 złotych. Całą kwotę, czyli 1530 złotych, wpisano do kwitu depozytowego.
KSP twierdzi, że analiza nagrania potwierdziła uwzględnienie dodatkowych 200 złotych w depozycie oraz że cała zabezpieczona gotówka została wydana mężczyźnie. Policja stwierdziła, że zgromadzony materiał nie potwierdza zaginięcia jakiejkolwiek części pieniędzy.
Własne czynności w tej sprawie prowadzi również prokuratura.
Komunikat Komendy Stołecznej Policji w sprawie depozytu mężczyzny zatrzymanego w dniu 16 października przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie. W opublikowanym przez pełnomocników zatrzymanego mężczyzny oświadczeniu, sporządzonym dzień po zatrzymaniu tj. 17 października 2026 roku, znalazł się zapis: „Dodatkowo ja miałem przy sobie pieniądze, ale tylko część została ujęta w spisie zatrzymanych rzeczy”. Wydział Kontroli KSP przeprowadził w związku z tym czynności sprawdzające dotyczące zabezpieczenia pieniędzy podczas interwencji 16 października 2026 roku. Z ustaleń wynika, że w kieszeni kurtki zatrzymanego policjant ujawnił dwa banknoty po 100 złotych. Pieniądze te dołączono do gotówki zabezpieczonej w portfelu zatrzymanego (1330 złotych), a następnie przeliczono łącznie. Całą kwotę, czyli 1530 złotych, wpisano do kwitu depozytowego. Analiza zapisu monitoringu potwierdziła, że pieniądze znalezione w kurtce zostały uwzględnione w depozycie. Z ustaleń kontroli wynika, że całość zabezpieczonej gotówki, w tym 200 złotych z kurtki, została wydana zatrzymanemu. Sporządzona po zatrzymaniu podejrzanego dokumentacja odnosi się więc do łącznej sumy zabezpieczonych pieniędzy. Zgromadzony materiał nie potwierdza zatem, aby jakakolwiek ich część zaginęła podczas czynności policyjnych. Policja traktuje zgłoszenia dotyczące prawidłowości wykonywanych czynności i zabezpieczania mienia z należytą powagą. Wnioski w tej sprawie oparto na analizie dokumentacji służbowej, rozpytaniu funkcjonariuszy oraz zapisie monitoringu. Należy nadmienić, że własne, niezależne czynności w przedmiotowym zakresie prowadzi również prokuratura.
— Policja Warszawa (@Policja_KSP) October 19, 2026