Wczorajsza oprawa kibiców Legii zachwyciła internautów. Nic zresztą zaskakującego – to, w jaki sposób fani stołecznego klubu uhonorowali Powstańców Warszawskich, po prostu musiało zrobić wrażenie. Znalazł się jednak i ktoś niezadowolony. Chodzi o Tomasza Lisa, naczelnego „Newsweeka”. Zwyczajowo pozwolił sobie na niezbyt wyszukany komentarz.
Wczoraj przy ul. Łazienkowskiej Legia walczyła o Ligę Mistrzów. Niestety, nie udało się. Choć Wojskowi pokonali 1:0 FK Astanę, to było za mało, aby odrobić straty z pierwszego spotkania (1:3) i awansować.
Na wysokości zadania stanęli za to kibice stołecznego klubu, którzy w wyjątkowy sposób postanowili oddać cześć Powstańcom Warszawskim. Ogromna sektorówka, jaka pojawiła się na Żylecie, zrobiła niesamowite wrażenie i zasłużenie spotkała się z szerokim odzewem – oczywiście pozytywnym – wśród większości internautów. Przedstawiała niemieckiego żołnierza celującego w głowę małego Powstańca. Sektorówce towarzyszył transparent z hasłem (w języku angielskim): „Podczas Powstania Warszawskiego Niemcy zabili 160 tysięcy ludzi. Tysiące z nich to dzieci”.
Minuta ciszy. I 4 zwrotki hymnu. pic.twitter.com/qQMkUPj7h6
— Tomasz Łysiak (@TomaszLysiak) 2 sierpnia 2017
Wśród krytyków oprawy znalazł się natomiast Tomasz Lis, pracujący dla niemiecko-szwajcarskiej spółki Ringier Axel Springer. Na Twitterze zamieścił wpis ze swoją opinią dotyczącą akcji kibiców Legii. Znających wcześniejsze poczynania naczelnego „Newsweeka” i laureata „Hieny roku” poziom jego wpisu raczej nie zdziwi. Jak oznajmił, oprawa była „wybitnie głupia”…
Wybitnie głupia. https://t.co/pOKjGE3t1p
— Tomasz Lis (@lis_tomasz) 2 sierpnia 2017