Rekonstrukcja i po rekonstrukcji. W ministerstwie edukacji nie było jednak zmiany na wodzącym stanowisku. Barbara Nowacka wciąż jest szefem resortu, co spotkało się z poruszeniem nie tylko wśród opozycji, ale i Polaków: rodziców, środowisk nauczycielskich i instytucji kościelnych.
I trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę liczne wpadki Nowackiej - jak chociażby "przejęzyczenie" z "polskimi nazistami" czy kontrowersyjne pomysły, jak na przykład edukacja zdrowotna vel seksualna w szkołach podstawowych. Później doszły jeszcze problemy ze świadectwami szkolnymi czy wynikami egzaminów maturalnych.
Mimo to, Nowacka wciąż piastuje swoje stanowisko, a na zmianę póki co się nie zanosi.
Ograniczona lista lektur
Na miesiąc przed rozpoczęciem roku szkolnego, w przestrzeni publicznej znów wraca temat uszczuplonej listy lektur obowiązkowych w szkołach podstawowych na rok kolejny - 2026/2027.
Okazuje się, że... według doniesień, epopeja narodowa, czyli "Pan Tadeusz" ma być omawiana wyłącznie w formie wybranych fragmentów. Wyłącznie trzy tytuły będą widniały jako pozycje obowiązkowe. I co ciekawe, w klasach IV-VI nie będzie żadnej lektury obowiązkowej.
W klasach VII-VIII mają być to z kolei:
- "Balladyna" Juliusza Słowackiego,
- "Dziady" cz. II Adama Mickiewicza,
- "Kamienie na szaniec" Aleksandra Kamińskiego.
Zabraknie m.in. "Quo Vadis" czy "Zemsty".
"Cięcia" Nowackiej kontra opozycja
Politycy opozycji, ale także inni internauci zabrali głos ws. doniesień dotyczących zmian, które mają dotknąć polskie szkoły od roku szkolnego 2026/2027.
Czytanie to nie tylko litery na papierze – to wyobraźnia, empatia, umiejętność myślenia i rozumienia świata. Jeśli potwierdzi się, że minister Nowacka chce zlikwidować listę obowiązkowych lektur do VI klasy, a potem zostawić jedynie kilka tytułów, to będzie to krok w stronę społeczeństwa, które czyta coraz mniej, rozumie coraz mniej i daje się prowadzić byle sloganom.
A może o to chodzi Platformie Obywatelskiej? Bez solidnej bazy literackiej nie będzie ani świadomych obywateli, ani krytycznego myślenia. Szkoła ma zachęcać do czytania, a nie rezygnować z niego!
– pisze Mariusz Błaszczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Czytanie to nie tylko litery na papierze – to wyobraźnia, empatia, umiejętność myślenia i rozumienia świata. Jeśli potwierdzi się, że minister Nowacka chce zlikwidować listę obowiązkowych lektur do VI klasy, a potem zostawić jedynie kilka tytułów, to będzie to krok w stronę…
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) July 30, 2025
Mateusz Morawiecki, były polski premier komentuje: "Wiele można wybaczyć lekkomyślnym politykom, ale tego systemowego odmóżdżania, które chce zafundować młodym Polakom Barbara Nowacka, wybaczyć nie można".
Wiele można wybaczyć lekkomyślnym politykom, ale tego systemowego odmóżdżania, które chce zafundować młodym Polakom Barbara Nowacka, wybaczyć nie można.
— Mateusz Morawiecki (@MorawieckiM) July 30, 2025
W dobie, gdy duża liczba Polaków ma problem z czytaniem ze zrozumieniem, MEN planuje, aby uczniowie klas IV-VI „Uczniowie mają przeczytać nie mniej niż cztery dłuższe teksty literackie w ciągu roku szkolnego – w tym takie, które wymagają lektury poza szkołą” - co to są za wymogi?…
— Janusz Piechociński (@Piechocinski) July 30, 2025
To jest jakiś dramat. Najpierw prace domowe, teraz lektury. To jest wychowywanie pokolenia bez odpowiedzialności, bez umiejętności pokonywania trudności, bez horyzontów, bez szerokich kontekstów literackich i językowych. Czy nie ma nikogo w koalicji, kto by zaprotestował? https://t.co/nroAHbmvwy
— Przem.Szubartowicz (@PSzubartowicz) July 30, 2025
Ogłupiania dzieci przez Ministerstwo Edukacji Narodowej ciąg dalszy.
— PapJeż p0lak 🇻🇦🇵🇱 (@MurzynfrogXXX) July 29, 2025
Lektury?
W klasach 4-6 - żadnej obowiązkowej.
W klasach 7-8 tylko 3.
• Dziady
• Kamienie na szaniec
• Balladyna
"Pan Tadeusz"? Tylko we fragmentach.
Pani Nowacka odpowiada za to, że młodzież będzie… pic.twitter.com/NJpVDtFOs4