Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Nowe taśmy ze Szpitala Południowego. Pacjent zmarł w toalecie. "Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było"

Są nowe nagrania dotyczące afery Szpitala Południowego w Warszawie. Dotyczą pacjenta, który został odnaleziony martwy w toalecie. Na nagraniu koordynator prosektorium i lekarz ustalają, że trzeba „zrobić tak, żeby syfu nie było”. Przed sekcją zwłok rozmawiają, na co mógł umrzeć pacjent, a po wszystkim rodzina informowana jest o tym, że mężczyźnie wysiadło serce.

Punktem wyjścia całej sprawy są publikacje dotyczące Dawida Kacprzyka - koordynatora SOR-u w Szpitalu Południowym, a zarazem radnego Koalicji Obywatelskiej z warszawskiej dzielnicy Ursus. Z doniesień wynika, że w trakcie specjalizacji z anestezjologii miał on w ubiegłym roku zarobić w placówkach medycznych 1,6 mln zł. W szpitalu miał też funkcjonować tzw. salonik VIP, a w ostatnim czasie TV Republika informowała o skandalu w prosektorium szpitala - koordynator prosektorium miał promować konkretny zakład pogrzebowy, a wcześniej media donosiły, że publikował drastyczne fotografie ludzkich zwłok. 

Jak się okazało, to nie koniec. Są nowe taśmy, które niewątpliwie zszokują całą opinię publiczną. Ujawnili je Patryk Słowik i Jakub Styczyński.

Nowe, szokujące nagrania. "To jest trochę syf"

Tym razem portal zero.pl dotarł do nagrania dotyczącego śmierci pacjenta, który zmarł w toalecie i został odnaleziony po kilku godzinach. To dość głośny przypadek, o którym mówił m.in. doktor Emil Jędrzejewski. Ale nagrania rzucają nowe, szokujące, światło na całą sprawę.

Dziś już wiemy, co działo się dalej. Nagrania ujawnił portal zero.pl.

Zdecydowano, że sekcja zwłok pacjenta będzie przeprowadzona w szpitalnym prosektorium. Na nagraniu słychać, jak koordynator prosektorium rozmawia z lekarzem o przypadku tego pacjenta i mówi do niego: „To jest trochę syf. Trzeba zrobić tak, żeby syfu nie było”.

Lekarz odpowiada: „okej, no dobra”. Później zaczyna się dyskusja o tym, na co mógł umrzeć pacjent.

– Myślę, że to będzie tętniak tego serca i będzie ten tamponada.

– Jasne, dobra, to wydrukuj mi epikryzę przynajmniej.

Koordynator prosektorium Artur Habowski dziwi się też, że "przecież, ku**a, że prokurator się nie wje**ł do szpitala na to, co odje**li". Padają też słowa, że "karta zgonu jest tam zrobiona, tylko jest spier****na, bo co oni mieli tam wpisać".

Mężczyźni dyskutowali też o tym, że personel powinien przynajmniej sprawdzać co godzinę, "czy mają wszystkich pacjentów". Po sekcji zwłok w prosektorium pojawiła się też rodzina zmarłego.

Wie pani, to ja powiem szczerze, ja dawno nie widziałem tak schorowanego serca. Naprawdę. Serce naprawdę miał schorowane” - tak Habowski tłumaczył śmierć ich bliskiego, mimo zaskoczenia - bo mężczyzna przecież nie chorował na serce. Rodzina zmarłego nie dowiedziała się też od Habowskiego o tym, że znaleziono go po wielu godzinach w toalecie.

Jak dodaje portal zero.pl, zarówno szpital, jak i resort zdrowia, w sprawie szokujących nagrań nabrał wody w usta.

Źródło: zero.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska