- Mówimy jednoznacznie i jasno "nie" wszystkim ukraińskim oligarchom, którzy chcą zdestabilizować polski rynek rolny. Mówimy "tak" eksportowi przez terytorium Polski, który w ostatnich miesiącach rośnie
– stwierdził Morawiecki podczas konferencji prasowej na przejściu granicznym w Dołhobyczowie w województwie lubelskim. Jak dodał, rząd "zdecydowanie" sprzeciwia się rozchwianiu polskiego rynku rolnego. - Dla rządu Prawa i Sprawiedliwości interes polskiego rolnictwa i gospodarka są najważniejsze - mówił.
Morawiecki powtórzył, że Polska utrzyma zakaz importu czterech zbóż z Ukrainy po 15 września, niezależnie od decyzji Komisji Europejskiej, która tego zakazu może nie przedłużyć.
- Interes polskiego rolnika jest dla nas najważniejszy. Albo w środę Komisja przyjmie dalszy zakaz wwozu zboża, albo przedłużymy go sami
– stwierdził.
Zakaz importu coraz bliżej - deklaruje komisarz Wojciechowski
Unijny komisarz do spraw rolnictwa Janusz Wojciechowski przekazał dziś, że wewnątrz Komisji Europejskiej rośnie świadomość, że zakaz powinien zostać przedłużony. - Jesteśmy coraz bliżej podjęcia pozytywnej decyzji w tej sprawie - powiedział. - Wszystkie argumenty, żeby ten zakaz został przedłużony, są na stole. Jestem głęboko przekonany, że tak się właśnie stanie" - dodał.
Zdaniem Wojciechowskiego za przedłużeniem obowiązywania obecnych przepisów przemawiają argumenty merytoryczne.
- Wprowadzenie tego zakazu od 2 maja i następnie przedłużenie go od 5 czerwca uporządkowało handel ziarnem w Unii Europejskiej
– ocenił polityk. Podkreślił również, że takie rozwiązania okazały się korzystne nie tylko dla tzw. krajów przyfrontowych, ale także dla samej Ukrainy.
Zapytany o deklaracje polskiego rządu w sprawie ewentualnego jednostronnego przedłużenia zakazu przez Polskę, powiedział, że rozumie takie stanowisko.
- Być może to również jest jeden z argumentów, żeby jednak przedłużyć ten zakaz i uniknąć chaosu związanego z jednostronnymi zakazami wprowadzanymi czy to przez Polskę, czy przez inne kraje członkowskie
– wskazał.