Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Niespokojny poranek na Lubelszczyźnie. W sześciu powiatach zawyły syreny, wojsko poderwało myśliwce

Trwają nieprzerwane niemal rosyjskie ataki dronowe na Ukrainę, w tym na graniczące z Polską obwody. W niedzielny poranek Polska poderwała myśliwce, a mieszkańców województwa lubelskiego objął specjalny Alert RCB. W sześciu powiatach na Lubelszczyźnie dzisiaj wczesnym rankiem zawyły syreny alarmowe.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował w sobotę, że przez cały dzień Rosja atakowała z powietrza cele na ukraińskim terytorium. We wpisie na X podkreślił, że od sobotniego rana wystrzelono ok. 500 dronów. Wcześniej Kijów przekazał, że w nocnych i porannych atakach Rosji zginęły co najmniej cztery osoby.

„Rosjanie przenieśli tę wojnę z linii frontu, gdzie nie potrafią osiągnąć sukcesu, na grunt gospodarczy, a ich taktyka jest skrajnie prymitywna: niszczą każdy obiekt, który pomaga ludziom przetrwać w warunkach wojennych”

- napisał Zełenski. Dodał, że rosyjskie wojska „niszczą magazyny żywności i stacje benzynowe, zakłady farmaceutyczne i zwykłe pociągi pasażerskie, budynki mieszkalne i firmy cywilne”.

Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”

Zełenski podkreślił, że celem ataków rosyjskiej armii są też m.in. zagraniczne firmy, jak huta w Krzywym Rogu, należąca do indyjskiego koncernu ArcelorMittal; wymienił też zakład amerykańskiej firmy produkującej olej słonecznikowy oraz polską fabrykę armatury hydraulicznej. Chodzi o zakład firmy Cersanit w obwodzie żytomierskim, na północy kraju. Poważne zniszczenia odnotowano też w obwodzie odeskim oraz w Kijowie. W samej Odessie rosyjskie rakiety i drony poważnie uszkodziły kilka budynków mieszkalnych. Gubernator regionu Oleg Kiper poinformował, że rannych zostało co najmniej 35 osób, w tym pięciomiesięczne niemowlę.

Rosyjskie drony uderzyły także w sobotę popołudniu w zachodnie obwody Ukrainy, graniczące z Polską. Pięć osób zostało rannych w atakach na Kowel w obwodzie wołyńskim, a w regionie w sobotnie popołudnie odnotowano ponad 10 wrogich pocisków. W Łucku dron trafił w pociąg osobowy, na szczęście - pasażerowie zostali uprzednio ewakuowani ze składu.

Niespokojny poranek 

W nocy z soboty na niedzielę i w niedzielny poranek Rosjanie kontynuowali ataki. Jak wynika z danych przekazywanych przez profile monitorujące zagrożenia powietrzne na Ukrainie, drony obserwowano w nocy m.in. w okolicach Tarnopola, Równego, Kijowa, Czernihowa, Sum, Żytomierza.

Rano nasiliły się ataku na zachodnią Ukrainę - drony obserwowano w okolicach Stryja, Iwano-Frankowska, Żytomierza, Kałusza i Lwowa.

O godzinie 4:19 Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych opublikowało komunikat dotyczący rozpoczęcia operowania lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej.

W związku z atakiem powietrznym na zachodnią Ukrainę, ok. 4.40 w mediach społecznościowych pojawił się komunikat Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o wysłaniu alertu do mieszkańców województw lubelskiego i podkarpackiego. 

Kilka minut później pojawił się kolejny alert, skierowany wyłącznie do mieszkańców części Lubelszczyzny.

"UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zagrożenie atakiem z powietrza. Udaj się w bezpieczne miejsce. Stosuj się do poleceń lokalnych służb. Oczekuj dalszych komunikatów"

- poinformowano. Alert ten odwołano kilkanaście minut po godzinie 5.00.

W związku z tym alertem, w sześciu powiatach na terenie Lubelszczyzny - włodawskim, łęczyńskim, świdnickim, krasnostawskim, chełmskim i w mieście Chełm - zawyły syreny alarmowe w związku z zagrożeniem atakiem z powietrza – poinformował w niedzielę Lubelski Urząd Wojewódzki. 

Służby weryfikują zgłoszenia o potencjalnych hukach.

- System wczesnego ostrzegania i alarmowania ludności został uruchomiony kwadrans po godzinie czwartej, a komunikat z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa o odwołaniu alarmu przyszedł o godz. 5.00 - sprecyzował rzecznik wojewody lubelskiego, Marcin Bubicz.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

NAJNOWSZE Polska