Wartość złota zgromadzonego przez NBP wynosi 324 miliardy złotych. Niezrealizowany zysk z tytułu wzrostu cen kruszcu przekracza 153 miliardy złotych. To tyle, ile wynosi roczny budżet niejednego europejskiego kraju.
Polska wyprzedziła Europejski Bank Centralny, który posiada około 505 ton złota. Przed nami są Stany Zjednoczone, Niemcy, Włochy, Francja, Chiny, Rosja, Szwajcaria, Indie i Japonia. Polska zajmuje dziesiątą lokatę. Prezes NBP Adam Glapiński na początku czerwca powiedział: "To jest historyczny moment. Jesteśmy w dziesiątce krajów na świecie, które mają największe zasoby złota."
Najszybszy kupujący na świecie
W 2024 roku Polska dokupiła 90 ton złota. Żaden inny bank centralny na świecie nie kupił więcej. W 2025 roku - kolejne 102 tony. Znów rekord. W pierwszym kwartale 2026 roku NBP ponownie prowadził globalne zestawienie zakupów netto. W ciągu zaledwie pięciu miesięcy bieżącego roku do polskich skarbców trafiło ponad 62 tony złota. W samym maju - blisko 17 ton. Długoterminowy cel jest jasny - 700 ton.
Glapiński wyjaśnił logikę tych decyzji prosto: "Tylko kraje, które mają potężne gospodarki, są stabilne finansowo i których sektor bankowy jest stabilny, mogą sobie na to pozwolić."
Trudne pytanie o złoto i euro
Kraje należące do strefy euro mają obowiązek przekazania części swoich rezerw złota i walut do Europejskiego Banku Centralnego. Udział każdego kraju zależy od jego wielkości. Dla Polski byłoby to kilkanaście procent. Kilkanaście procent z 613 ton to ponad 90 ton złota wartych dziesiątki miliardów złotych.
Polska nie jest w strefie euro. Obowiązek przyjęcia wspólnej waluty wynika z traktatu akcesyjnego, ale nie ma ustalonego terminu. Rządy kolejnych dekad odkładały tę decyzję. Przy obecnej skali rezerw każda dyskusja o przekazaniu części aktywów do EBC będzie politycznie znacznie trudniejsza niż jeszcze dekadę temu.