Dzisiaj obchodzimy bardzo ważny dzień w historii RP i USA – powiedział ambasador USA w Polsce Paul Jones podczas poniedziałkowej uroczystości upamiętniającej 100. rocznicę orędzia prezydenta Stanów Zjednoczonych Thomasa Woodrowa Wilsona.
W uroczystości udział wzięli przedstawiciele władz państwowych, m.in. minister obrony narodowej Antoni Macierewicz oraz wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin. Centralną częścią wydarzenia, które odbyło się w warszawskim Centrum Sztuki FORT Sokolnickiego, było przekazanie przez Jonesa władzom stolicy tablicy upamiętniającej rolę prezydenta Wilsona w staraniach o niepodległość polskiego państwa.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Depesza Andrzeja Dudy do Donalda Trumpa
Ambasador przypomniał, że dokładnie 100 lat temu, 8 stycznia 1918 roku, 10 miesięcy przed zakończeniem I wojny światowej, prezydent Stanów Zjednoczonych Thomas Woodrow Wilson przedstawił Kongresowi w orędziu program pokojowy, zawierający zasady powojennego ładu. Program, nazywany Czternastoma Punktami Wilsona, w punkcie 13. dotyczył utworzenia niepodległej Polski. Zakładał on, że Polska powinna ponownie pojawić się na mapie świata, jako państwo niepodległe i wolne.
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Trzynasty punkt Wilsona – milowy krok w stronę niepodległości
Ambasador mówił, że zaangażowanie prezydenta Wilsona w sprawę niepodległości Polski związane było z jego przyjaźnią z Ignacym Paderewskim. Po przemówieniu Wilsona tysiące Amerykanów polskiego pochodzenia wstąpiło do tworzonej we Francji armii generała Hallera. USA była pierwszym państwem, które uznało niepodległość Polski. Polska uhonorowała prezydenta Wilsona na wiele sposobów m.in. nadając jego imię placowi na stołecznym Żoliborzu, niedaleko miejsca, gdzie odbyła się poniedziałkowa uroczystość.
Obecnie nasze kraje spełniają wizję Wilsona i Paderewskiego o przyjaźni pomiędzy Polską i USA. (...) Wiążą nas najbliższe w historii związki gospodarcze i wojskowe – podkreślił Jones.