W listopadzie ubiegłego roku u nauczycielki jednej ze szkół w Mrągowie wykryto gruźlicę. Służby sanitarne natychmiast uruchomiły procedury – ustaliły listę ponad 200 osób, które miały kontakt z chorą, i skierowały je na badania RTG klatki piersiowej. U żadnej z tych osób nie wykryto na zdjęciach oznak gruźlicy. Na badania RTG skierowano również 18 dorosłych – każda z tych osób była badana po 8 tygodniach od ostatniego kontaktu z chorą, zgodnie z procedurami zalecanymi przez WHO.
184 dzieci na testach IGRA
Kolejnym krokiem jest kierowanie dzieci na specjalistyczne testy IGRA - badania krwi służące do diagnostyki utajonego zakażenia gruźlicą. Badania wymagają jednodniowego pobytu w szpitalu.
– Decyzja o skierowaniu dzieci, które miały kontakt z chorą, zapadła po konsultacjach z lekarzami-konsultantami. Te badania mają służyć wyłącznie dokładniejszemu zdiagnozowaniu. Absolutnie nie oznacza to, że te dzieci są chore – podkreśliła kierownik Oddziału Epidemiologii Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Olsztynie Barbara Anna Plewik.
Badania 184 dzieci potrwają do końca maja. Wobec dwojga z nich konieczna jest pogłębiona diagnostyka w specjalistycznych ośrodkach, która zweryfikuje, czy doszło do zakażenia gruźlicą układu oddechowego. Na obecnym etapie nie można mówić, że są one chore. Udziału w badaniach odmówili rodzice dwojga innych dzieci.
Sanepid: sytuacja opanowana, nie ma powodów do obaw
Plewik zapewniła, że lekarze rodzinni z Mrągowa, szpitale i służby sanitarne ściśle ze sobą współpracują.
– Sytuacja jest opanowana, nie ma żadnych powodów do obaw i niepokoju. Nie ma najmniejszego powodu, by stygmatyzować kogokolwiek, bo każdy z nas w życiu zetknął się lub zetknie z gruźlicą. Od wielu czynników zależy to, czy zachorujemy, czy nie – powiedziała.
Podkreśliła też kluczowy fakt: żadna z osób będących pod nadzorem sanitarnym nie jest prątkująca - czyli nie stanowi źródła zakażenia dla otoczenia.
Sanepid ostrzega przed falą dezinformacji. W lokalnych portalach informacyjnych w Mrągowie pojawiają się fałszywe, anonimowe doniesienia o dużej liczbie chorych i prątkujących osób - zarówno dzieci, jak i dorosłych. "To są czyste wymysły i kompletna nieprawda" - stwierdziła Plewik, apelując o spokój i stosowanie się wyłącznie do zaleceń lekarzy.