Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Morawiecki rzuca rękawicę Tuskowi. Próg PIT 200 tys. zł, niższy podatek Belki i ulgi dla młodych

Mateusz Morawiecki ostro odpowiedział na podatkowe propozycje Donalda Tuska i Andrzeja Domańskiego. Były premier zarzucił rządowi uderzenie w polskich przedsiębiorców i klasę średnią, a następnie przedstawił własny plan zmian. „Donald Tusk napluł po prostu w twarz” – stwierdził. Szef klubu parlamentarnego Rozwój Plus zapowiedział cztery rozwiązania, które – jak przekonywał – mają realnie odciążyć podatników i pobudzić rozwój polskiego biznesu.

Autor:

W samo południe odbyła się konferencja prasowa klubu parlamentarnego "Rozwój Plus". Mateusz Morawiecki, szef klubu odpowiedział na zaproponowane wczoraj przez Donalda Tuska oraz Andrzeja Domańskiego zmiany w systemie podatkowym. I zaproponował - 4 filary rozwiązań, które jak zaznaczył - faktycznie mają odciążyć polskich podatników. 

"Stoję tutaj dzisiaj przed Państwem w imieniu setek polskich przedsiębiorców, tysięcy polskich przedsiębiorców, w imieniu setek tysięcy polskich pracowników, tych, którzy ciężką pracą wypracowują owoce różnych swoich biznesów, swoich usług, swojej produkcji. I w całej Polsce trudzą się, żeby nasza gospodarka rosła. I tym setkom tysięcy polskich przedsiębiorców Donald Tusk napluł po prostu w twarz. Ponieważ ciężka praca i to wszystko, co wiąże się z ich pracą, czyli inwestowanie, troska o sprzedaż, troska o nowych klientów, wszystko to dla wielu tysięcy przedsiębiorców, po tym, co oni usłyszeli wczoraj, legło w gruzach. Dlatego - dzisiaj opowiemy o czterech wielkich filarach" - zapowiedział były premier. 

"Pierwsza sprawa, to, co ogłosił obecny premier, to uderzenie, potężne uderzenie w polski biznes na początku jego tworzenia, czyli tych wszystkich, którzy uwierzyli państwu polskiemu i przeszli na ryczałt. Donald Tusk chce, żeby możliwość rozliczenia ryczałtowego spadła z 2 milionów euro, czyli nieco ponad 8 milionów złotych, ponad 8 milionów złotych, na ponad milion złotych, czyli ośmiokrotny spadek obrotów, dochodów firm, przychodów firm, w przypadku których firmy mogą się rozliczać ryczałtowo. Spadek zaufania do państwa, spadek dochodów polskiej klasy średniej, uderzenie, uwaga, w zakłady produkcyjne, w zakład stolarski z Krosna, w firmę budowlaną z Suwałk albo z Kołobrzegu, w firmę, która przestała się bać wystawiać pierwszy rachunek, pierwszą fakturę, 50 tysięcy złotych, czyli już osiągnęła jakiś rozmiar. Firmy usługowe, restauracje, hotelarze polscy, pensjonaty, tam, gdzie się rozwijał ten biznes. Zwracam się do wszystkich rodaków, ten biznes został brutalnie uderzony, skrzydła podcięte w bardzo brutalny sposób. Po to powstał Rozwój Plus, nasze stowarzyszenie, a wkrótce formacja polityczna, żeby walczyć z takimi patologiami. Zamiast wspierać polski biznes, mamy potężny cios, cios w splot słoneczny polskiego biznesu. Ale to nie tylko to..."

– mówił Morawiecki.

Następnie, polityk odniósł się do zapowiedzi podniesienia CIT-u z 19 na 22 procent.

"Jak to działa? Uwaga. Około 3 tysiące polskich firm zostaną uderzone poprzez podniesienie podatku. Ale to nie wszystko. Ten podatek CIT w mniejszym stopniu będzie obowiązywał zachodnie firmy. Skąd to wiem? Bo w 2024 roku mniej firm zagranicznych płaciło podatek CIT. Wyobraźcie sobie Państwo, że w 2024 roku firm zagranicznych, które zapłaciły zero podatku CIT, było znacznie więcej niż w 2023 roku..." - zaznaczył. 

Pokazując specjalną planszę, wskazał: "8 lat rządów Tuska - 8 lat polskiej gospodarki i wpływy z CIT-u maleją od korporacji międzynarodowych, bo większość tego podatku jest od korporacji międzynarodowych, przynajmniej lwia część. Potem jest 8 lat, kiedy ja odpowiadałem za stronę finansową budżetu, za stery gospodarki polskiej. 33 miliardy, wzrost na około 90 miliardów. Co się stało w kolejnych dwóch latach, kiedy rządzi Donald Tusk? Podatek CIT od korporacji międzynarodowych znowu w mniejszym stopniu wpływa do budżetu".

Skwitował krótko: "skandal, skandal, łajdactwo!".

Pozwalają uciekać z podatkami korporacjom międzynarodowym, a uderzają w polskie korporacje, które płacą podatek CIT, uderzają w polskich ryczałtowców, małe i średnie przedsiębiorstwa, polską klasę średnią, właścicieli, którzy bogacąc się, bogacą innych, bo przecież podnoszą również wynagrodzenia polskim przedsiębiorcom. [...] To jest skandaliczne uderzenie w polski biznes. Jesteśmy temu skrajnie przeciwni. A teraz przechodzę do drugiej części. Jak należy rzeczywiście ulżyć polskiej klasie średniej? Propozycje stowarzyszenia Rozwój Plus, wkrótce formacji, która będzie na pewno dbała o rozwój polskiego biznesu, o rozwój polskich przedsiębiorców. To jest nasze oczko w głowie.

Morawiecki ma plan. Przedstawił 4 filary

Następnie, lider "Rozwoju Plus" przedstawił 4 filary planu, w myśl którego można realnie poprawić sytuację podatkową w Polsce. Pierwszy z nich to "podniesienie drugiego progu podatkowego ze 120 na 200 tysięcy złotych".

"Tak jak zapowiadałem. Konkretna ulga dla tych wszystkich, którzy tutaj pracują: dla inżynierów, dla informatyków, dla specjalistów, dla tych, którzy zarabiają powyżej 12 tysięcy złotych. Jak ktoś zarabia 15 tysięcy złotych, ma netto w kieszeni rocznie około 6 tysięcy złotych przy naszej propozycji. Jak ktoś zarabia rocznie 180 tysięcy złotych netto, ma nawet 11-12 tysięcy złotych w kieszeni. Jeśli ktoś zarabia 200 tysięcy, 195 tysięcy złotych rocznie, jest to około 15-16 tysięcy złotych rocznie w kieszeni polskiej klasy średniej. Tak jak rząd pod moim kierownictwem, i to był pomysł środowiska, które dzisiaj tworzy Rozwój Plus, podniósł kwotę wolną od podatku"

– podkreślił.

Przypomniał również: "podatek PIT obniżyliśmy z 18 na 12 procent. Potężny impuls dla tych, którzy zarabiają mniej, ale dla tych, którzy zarabiają więcej, nasza propozycja: 200 tysięcy złotych, drugi próg podatkowy".

Przeszedł do drugiej propozycji, wskazując "chcemy, żeby Polacy inwestowali i oszczędzali jak najwięcej. I dlatego takie pozytywne sprzężenie zwrotne dla tych, którzy inwestują w polskie obligacje. Zmniejszamy, proponujemy zmniejszenie do połowy kosztów związanych z podatkiem od polskich obligacji dla polskich osób, które inwestują, dla polskich inwestujących w polskie obligacje".

"Punkt numer 3. Chcemy też dla tych, którzy nie mają nastu tysięcy zarobków, ale chcą 500-1000 (tel:500-1000) złotych inwestować co miesiąc, na przykład w polskie akcje, polską giełdę, różnego rodzaju papiery wartościowe. Proponujemy estoński format podatku Belki, czyli podatek Belki, potoczna nazwa podatku od zysków kapitałowych, proponujemy, żeby był płacony dopiero wtedy, kiedy zyski są wypłacane. Na tym polega ta estońska formuła, zresztą wprowadzona w czasie, kiedy ja byłem premierem, dla tych firm, które płacą CIT. Bardzo sobie chwalą, bo my budujemy polską klasę średnią, budujemy polskich przedsiębiorców, ich ekspansję za granicę, ich eksport, a nie podcinamy korzenie, nie podcinamy nogi i niszczymy to, co oni już do tej pory zbudowali. To jest nasza trzecia propozycja"

– wyliczał dalej.

Czwarta propozycja została skierowana do młodych Polaków. "Dla tych, którzy wchodzą na rynek pracy, bo są młodzi, a jednocześnie przed 26. rokiem życia decydują się na posiadanie dziecka. Przedłużenie obowiązywania wprowadzonej przez mój rząd składki 0% PIT dla tych, którzy osiągają, którzy nie osiągnęli jeszcze 26. rok życia. Przedłużenie o dwa lata, bo chcemy po pierwsze zwiększyć prawdopodobieństwo, że tak powiem, pojawiania się dzieci Polaków, nowych Polek, Polaków na tym świecie, w Polsce, a z drugiej strony chcemy ulżyć młodym Polakom, którzy wchodzą na rynek pracy, w wejściu właśnie na rynek pracy, bo ta ulga podatku PIT do 0% bardzo dobrze się sprawdziła".

"Skąd wziąć na to pieniądze?"

Następnie, Morawiecki mówił o tym, skąd czerpać pieniądze na wymienione wyżej propozycje. "Bo my nie jesteśmy jak ci, którzy mówią: pieniądze się zawsze znajdą, nie ma problemu. My jesteśmy bardzo konkretni" - dodał.

"Rozwój Plus i nasze środowisko pokazało już raz, że potrafiliśmy właśnie ten podatek CIT. To jest większy sukces niż walka z mafiami VAT-owskimi. To, co tutaj pokazałem przed chwilą. Mafie VAT-owskie pokonaliśmy skutecznie. Luka zamknięta z 27 na 4. I to jest pierwszy uzysk, który pokażemy znowu, że można uszczelnić podatek VAT. Zresztą pamiętacie państwo debatę sejmową sprzed miesiąca, jak sam minister finansów bezradnie rozkładał ręce. Zabrakło mu w 28 roku, przepraszam, 25 roku 28 miliardów złotych. A więc luka VAT, pierwsze źródło pieniędzy"

– wskazał.

Jak zaznaczył - "tam widzimy możliwość uszczelnienia co najmniej na 0,3 do 0,6 proc. PKB, a więc mniej więcej 10 do 20 miliardów złotych. mapa akcyzowa. mapa drogowa akcyzy, zlikwidowana przez obecnego premiera. Według specjalistów z rynku, to nie są moje słowa, artykuły sprzed paru miesięcy, możecie sobie państwo zobaczyć, mniej więcej 0,2-0,4 do 0,4 proc. PKB da się uszczelnić, jeżeli będzie powrót do mapy akcyzowej, bo przedsiębiorstwa różne chcą mieć pewną przewidywalność systemu podatkowego".

Punkt numer 3, jak wyliczał - "to jest moje absolutne zobowiązanie: podatek CIT. Wiem, jak złapać znowu za gardło, powiedzmy, albo za ucho przynajmniej korporacje międzynarodowe. Już raz to zrobiłem. Korporacje międzynarodowe zaczęły płacić podatki. Z 32 miliardów na ponad 90 miliardów złotych. I zrobimy to ponownie. Wiemy, jak skutecznie walczyć z rajami podatkowymi, z kanapkami luksembursko-holenderskimi, ze specjalnymi schematami szwajcarsko-holenderskimi. Wiemy doskonale, jak z nimi walczyć, z tymi międzynarodowymi firmami, żeby nie było tak, że polski InPost płaci tutaj w Polsce podatki, ale niemiecki DPD albo amerykański, albo jakiekolwiek inne firmy będą tu z powrotem płacili podatki. Jeżeli będzie zmiana rządu oczywiście".

Mówiąc dalej na temat podatku CIT, Morawiecki wskazał, że widzi przestrzeń do uszczelnienia na 10-15 mld złotych. "To jest konserwatywne założenie. I rynki finansowe, z którymi się kontaktuję, doskonale o tym wiedzą. Wiedzą, co zrobiłem w 2016-17 roku, w późniejszych latach. Jak wyglądał polski budżet? Pierwszy polski budżet bez deficytu kiedy był? Przygotowany na rok 2020. Nikt nie wiedział, że wybuchnie COVID i trzeba było ratować polskie miejsca pracy i polskich przedsiębiorców przed bankructwami. Ale myśmy skonstruowali pierwszy polski budżet bez deficytu. Wiemy, jak zarządzać finansami publicznymi, potrafimy to zrobić. Podsumowując - to, co pokazał Tusk, to uderzenie bardzo brutalne w polskich przedsiębiorców, polską klasę średnią. Coś, co tak naprawdę oznacza lekceważenie, niszczenie szans rozwojowych polskiego biznesu. Nie ma na to zgody stowarzyszenia Rozwój Plus, nie ma na to zgody naszej formacji politycznej. Idziemy ostro do przodu, z determinacją, z dynamiką, żeby ratować polski biznes. Obiecuję wam, drodzy przedsiębiorcy, tak jak w naszym programie Powered by Poland. Jeżeli wrócimy za stery nawy rządowej, jeżeli wrócimy za stery nawy gospodarczej, zrobimy".

Oto, co proponuje Polakom rząd

W środę premier Donald Tusk i minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedzieli zmiany w systemie podatkowym. Przedstawione przez nich propozycje zakładają podniesienie progu podatkowego PIT ze 120 do 130 tys. zł, a podatnicy zarabiający między 130 tys. zł a 150 tys. zł rocznie, mają się rozliczać według nowej stawki 24 proc.  

I to tyle z dobrych wiadomości, bo jednocześnie premier przekazał, że propozycje te wiążą się z wielomiliardowymi kosztami, dlatego rząd proponuje także podwyżki niektórych podatków. W perspektywie półtora roku wykluczył też deklarowane w czasie kampanii wyborczej podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł, m.in. z uwagi na "wielki wysiłek na rzecz obronności".  

Podwyższone w związku z tym mają zostać stawki CIT z 19 do 22 proc. dla podmiotów uzyskujących przychody ponad 50 mln euro, czyli 200 mln zł. Powrócić też ma wcześniejszy limit przychodów ograniczający możliwość opłacania podatku zryczałtowanego, wynoszący 250 tys. euro, czyli ok. 1 mln zł. Od 2021 r. limit ten wynosi 2 mln euro. O 1 pkt. proc. - do 5 proc. - podniesiona ma też zostać danina solidarnościowa dla tych, którzy zarabiają ponad 1 mln zł rocznie. 

Minister Andrzej Domański zaproponowane zmiany nazwał "dobrą wiadomością dla 3,5 mln podatników". - Zmieniamy skalę podatkową tak, by więcej pieniędzy zostawało w kieszeniach Polaków - dodał. 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska