W sobotę przed siedzibą komendy policji w Koninie o godz. 16.00 zebrała się grupa ludzi na czele z Arturem Czerniejewskim. To ojciec 21-letniego Adama, zastrzelonego przez policjanta.
"Nie mamy ze sobą żadnych transparentów. Nie będziemy nic mówić. Postoimy w milczeniu. Niech przypomną sobie o mnie i moim dziecku, bo w tej sprawie nic się nie dzieje. Minęło dziewięć miesięcy, a policjant, który zastrzelił Adama nadal nie został nawet przesłuchany"
– stwierdził Paweł Czerniejewski.
Rzecznik prasowy konińskiej policji mł. asp. Sebastian Wiśniewski powiedział, że policja w Koninie wiedziała o planowanym na sobotę proteście z portali społecznościowych.
"Pod komendą zebrało się 12 osób. Było spokojnie" – potwierdził Wiśniewski.
14 listopada 2019 r. na jednym z osiedli w Koninie, podczas próby wylegitymowania przez policję 21-latka i dwóch 15-latków najstarszy mężczyzna zaczął uciekać. Według informacji policji, 21-latek nie reagował na wezwania do zatrzymania. Goniący go funkcjonariusz użył broni. Zdaniem policji, funkcjonariusz był do tego zmuszony. Postrzelony 21-latek zmarł, pomimo udzielonej pomocy medycznej. Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała na wysokości serca ranę postrzałową.
Prokuratura Okręgowa w Koninie wszczęła postępowanie w sprawie nieumyślnego przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza i nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledczy zabezpieczyli m.in. nagranie z monitoringu, na którym, jak podawała wówczas rzeczniczka konińskiej prokuratury, przynajmniej częściowo zarejestrowano przebieg zdarzenia.
Łódzki prokurator regionalny Jarosław Szubert zdecydował, że postępowanie w tej sprawie będzie prowadzone w Prokuraturze Regionalnej w Łodzi. Wykonanie badań zlecono Instytutowi Ekspertyz Sądowych w Krakowie, które zostały już sporządzone. Mowa o badaniach daktyloskopijnych, biologicznych, fizykochemicznych, mechanoskopijnych oraz badaniach śladów prochu.
W łódzkiej prokuraturze przesłuchano też ojca zastrzelonego 21-latka oraz jego narzeczoną Julię Jęcz. Policjant, który śmiertelnie postrzelił 21-latka, nie został jeszcze przesłuchany. To - jak przekazał rzecznik prokuratury Krzysztof Bukowiecki - nastąpi po zgromadzeniu całego materiału dowodowego.