Jak poinformowała rzecznik Prokuratury Regionalnej w Lublinie Beata Syk-Jankowska, grupa prowadziła przestępczą działalność w latach 2024–2025. Śledczy ustalili, że oszuści byli aktywni m.in. w Gdańsku, Krakowie i Poznaniu.
Do kontaktu z pokrzywdzonymi wykorzystywano specjalnie zorganizowane call center. Podczas rozmów telefonicznych sprawcy podawali się za pracowników banków i nakłaniali ofiary do wykonywania przelewów, przekazywania środków za pomocą kodów BLIK lub autoryzowania transakcji na wskazane rachunki.
Fałszywe inwestycje i rachunki "dropów"
Według ustaleń prokuratury przestępcy korzystali z fałszywych platform inwestycyjnych, portali ogłoszeniowych oraz linków phishingowych, dzięki którym uzyskiwali dostęp do danych bankowych pokrzywdzonych.
Istotnym elementem procederu były również rachunki bankowe zakładane przez tzw. "dropów", czyli osoby, które za wynagrodzeniem udostępniały swoje konta do przyjmowania pieniędzy pochodzących z przestępstw. Konta były wcześniej sprawdzane poprzez niewielkie przelewy testowe, a członkowie grupy uzyskiwali także dostęp do aplikacji bankowych figurantów i zwiększali limity transakcji.
Po wpływie pieniędzy środki były szybko wypłacane przez tzw. runnerów lub samych figurantów. W niektórych przypadkach pokrzywdzeni przekazywali sprawcom również swoje karty płatnicze wraz z kodami PIN.
Straty sięgały setek tysięcy złotych
Jak ustalili śledczy, pojedyncze osoby traciły od kilku tysięcy złotych do nawet 906 tys. zł. Łączna wartość wyłudzonych środków wyniosła około 5 mln zł.
Prokuratura wskazuje, że pieniądze były następnie dzielone pomiędzy członków grupy zgodnie z ich rolą w przestępczym procederze. Część środków trafiała do bitomatów, była wymieniana na kryptowaluty lub przelewana na rachunki prowadzone na dane innych osób, co miało utrudnić wykrycie źródła pochodzenia pieniędzy.
Cztery osoby z zarzutami
Akt oskarżenia objął czterech obywateli Ukrainy, którym zarzucono m.in. oszustwa oraz pranie pieniędzy. Według śledczych kluczową rolę w grupie odgrywał 33-letni Vitalii K. ps. "Automat", który miał odpowiadać za lokalną organizację działalności przestępczej.
Prokuratura zarzuca mu popełnienie 74 przestępstw, w tym 35 oszustw i 35 czynów związanych z praniem pieniędzy. Mężczyzna został tymczasowo aresztowany.
Podejrzani częściowo przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia, których treści śledczy nie ujawniają. Akt oskarżenia został skierowany do Sądu Okręgowego w Gdańsku. Oskarżonym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności.