Prezydent Łodzi Hanna Zdanowska oraz łódzcy urzędnicy chwalili się organizacją niebiletowanego festiwalu, który przyciągnął potężne tłumy. Impreza trwała od 24 do 26 lipca na błoniach obok osiedla Retkinia.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil, a następnie kliknij „Obserwuj w Google”
Błota łódzkie
Deszcz spowodował, że teren imprezy zamienił się w błotniste pole. Uczestnicy wręcz tonęli w błocie, w okolicznych sklepach i marketach wykupiono wszystkie kalosze. Łodzianie zaczęli prześmiewczo nazywać teren festiwalu "błotami łódzkimi".
Sytuacja wzbudziła spore zaskoczenie, ponieważ na odwodnienie terenu miasto wydało miliony złotych, co okazało się nieskuteczne. Na tą sprawę zwrócił uwagę radny PiS Sebastian Bulak.
Butelki, kamienie, mocz
Na teren wydarzenia przyszło więcej osób, niż mogło realnie wejść na teren imprezy. Po osiągnięciu maksymalnej liczby uczestników podjęto decyzję o zamknięciu bramek wejściowych. Wtedy w stronę policji poleciały m.in. butelki i kamienie, funkcjonariusze odpowiedzieli gazem łzawiącym. Jak podała policja, zatrzymano sześć osób w wieku od 19 do 30 lat. Miały one dopuścić się naruszenia nietykalności cielesnej funkcjonariuszy.
Jak słyszmy od pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Łodzi, którzy chcą zachować anonimowość, w nocy w łódzkich tramwajach i autobusach podróżowało mnóstwo pijanych nieletnich, część z nich była nawet nieprzytomna.
Choć wielu uczestników chwali imprezę m.in. za możliwość wzięcia udziału w darmowej imprezie i zobaczenia znanych artystów, to mieszkańcy pobliskiego osiedla Retkinia zwracają uwagę, że tłumy bawiły się również pomiędzy blokami. Narzekano m.in. na hałas, oddawanie moczu w miejscach publicznych, rozbite szkło, a nawet przypadki dewastacji samochodów, spania pijanych osób na klatkach schodowych czy niszczenia ogrodzeń zamkniętych osiedli. Mieszkańcy podkreślają, że za sytuację odpowiadają władze miasta.
Na Łódź Summer Festival wystąpili m.in. Sean Paul, Mata, Bedoes, Tede, Justyna Steczkowska.