Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Michał Rachoń punktuje tekst Wirtualnej Polski. "Sami autorzy nie znaleźli potwierdzeń kłamstw Krala"

Na portalu Wirtualna Polska ukazał się artykuł atakujący Telewizję Republika i jej prezesa Tomasza Sakiewicza. Tekst oparto w dużej mierze na relacjach (wyjaśnieniach) byłego szefa giełdy kryptowalut, który ma status podejrzanego. Do publikacji odniósł się dyrektor programowy TV Republika Michał Rachoń, który wypunktował słabości materiału, w tym fakt, że sami autorzy przyznają, iż ich główny informator może bezkarnie mówić nieprawdę.

Wirtualna Polska opublikowała tekst autorstwa Szymona Jadczaka i Michała Fuji, w którym dziennikarze starają się dowieść, że to Tomasz Sakiewicz jest "Panem X" z sejmowego wystąpienia premiera Donalda Tuska. Artykuł opiera się na relacjach Przemysława Krala, byłego szefa giełdy Zondacrypto. Podejrzany szef giełdy miał wyjaśniać, że Sakiewicz obiecywał mu ułaskawienie od Karola Nawrockiego. Problem w tym, że autorzy tekstu nie przytaczają - poza rzekomymi wyjaśnieniami Krala - żadnych dowodów na to twierdzenie. Poza tym Karol Nawrocki był wówczas tylko kandydatem na prezydenta, i według sondaży miał przegrać wybory.

Do publikacji WP odniósł się na platformie X Michał Rachoń. Dyrektor programowy Telewizji Republika przeanalizował wnioski płynące z tekstu WP i zauważył, że "sami autorzy tekstu nie znaleźli żadnych potwierdzeń kłamstw" Przemysława Krala.

Rachoń zwrócił uwagę na kluczowy aspekt wiarygodności informatora Wirtualnej Polski. Jak napisał, dziennikarze "sami piszą, że może kłamać bo taki jest jego status w śledztwie". W samym artykule WP znalazło się bowiem wprost sformułowane zdanie dotyczące Krala:

"składa obszerne wyjaśnienia, ale jako podejrzanemu nie grozi mu odpowiedzialność karna za mówienie nieprawdy".

Dyrektor programowy stacji odniósł się również do kwestii finansowych i relacji biznesowych między telewizją a giełdą kryptowalut. Wskazał, że opublikowana przez niego wcześniej lista faktur wystawionych przez TV Republika dla Zondy to "całość relacji z tym podmiotem". Zaznaczył przy tym, że Tomasz Sakiewicz "próbował do końca zwindykować te należności na rzecz Telewizji Republika od Zondy i że Kral długów nie spłacił".

Michał Rachoń sprostował także pojawiające się wcześniej w przestrzeni medialnej kwoty rzekomych zysków stacji. Z jego wpisu wynika, że "przychody z Zondy to około 5% przychodów stacji w roku 2025, a nie ponad 1/3, jak wcześniej łgali". Uściślił, że mowa o kwocie "ok. 6 mln, a nie ponad 37 mln (z ponad 110 mln przychodów stacji)".

Na koniec swojego wpisu Rachoń zwrócił uwagę na brak transparentności w przypadku innych redakcji, które również współpracowały z giełdą Przemysława Krala.

"To czego ciągle nie wiemy, to ile faktur i za jakie usługi TVN24 i Wirtualna Polska wystawiły Zonda. A więc nie wiemy, ile te media dostały pieniędzy od giełdy za swoje usługi na rzecz Krala"

– podsumował Michał Rachoń.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska