Magdalena Ch. była z Rubcowem w rosyjskiej bazie wojskowej Czytaj więcej w GP!

Manifa przeszła przez Warszawę. Hasła na transparentach? Niezły kabaret

"Solidarność naszą siłą", "Wolność równość, aborcja na żądanie" - to niektóre z haseł towarzyszących XIX Warszawskiej Manifie, która dziś przeszła ulicami miasta. Głównym hasłem tegorocznej manifestacji było "Aborcja nie policja. Pomoc wzajemna, nie przemoc systemowa". Na demonstracji niesiono też transparenty z hasłami: "Praca seksualna to praca", czy "Prawa człowieka = prawa kobiet"...

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Jak tłumaczyła jedna z organizatorek demonstracji Karolina Więckiewicz, hasło przewodnie nawiązuję do 25. rocznicy wprowadzenia ustawy dotyczącej aborcji, która wprowadziła zakaz przerywania ciąży z kilkoma wyjątkami.

W tym roku chcemy podkreślić, że od 25 lat nie mamy podstawowego prawa do tego, żeby decydować, czy rodzić dzieci, czy nie

– powiedziała Więckiewicz.

CZYTAJ TEŻ: Pod czerwonymi sztandarami wyszli w obronie aborcji. Nie zabrakło starych „znajomych”

Jak dodała Julia Milasiewicz z Porozumienia Kobiet 8 marca, hasło Manify nawiązuje także do działań policji, która - jej zdaniem - jest "symbolem, narzędziem władzy i przemocy systemowej".

Chroni ludzi władzy, których powinnością jest służyć nam, a nie nas terroryzować. Chroni bogatych przed biednymi. Na polecenie polityczek i polityków, powołując się na ustawy i kodeksy, brutalnie policja nas zatrzymuje, kiedy protestujemy, a jednocześnie chroni marsze faszystów

– powiedziała Milasiewicz.

Organizatorki podkreślały, że Manifa ma też na celu wyrażenie solidarności ze wszystkimi osobami wykluczonymi m.in. z osobami z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunami.

Wśród uczestników Manify nie brakowało też mężczyzn.

Niesiono transparenty z hasłami: "zrozumcie politycy, życie kobiety też się liczy", "Mam Gender i nie zawaham się go użyć", "Waginy wyklęte", "Od mojego ciała wara", "25 lat hipokryzji-dość!", "Wolność wyboru zamiast terroru", "Zróbmy sobie lepsze prawo-kobiety do polityki", "Aborcja jest ok", "Nie mam sumienia zmuszać innych do rodzenia".

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Po drodze manifestacja miała kilka przystanków, podczas których przemawiano, zwracając uwagę na problemy związane m.in. z brakiem tolerancji wobec cudzoziemców, bezkarność sprawców przemocy - szczególnie gwałtów, brak poszanowania praw lokatorów.

Przy dźwiękach bębnów uczestnicy skandowali: "wolność, równość, aborcja na żądanie", "każda władza nam przeszkadza", "pracownice na ulice", "solidarność naszą siłą", "znajdzie się cela dla gwałciciela".

Na zakończenie demonstracji, organizatorki przeczytały manifest, w którym domagają się m.in. dostępu do legalnej aborcji "na żądanie", wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół, oraz refundacji antykoncepcji i in-vitro.

Na trasie Manify, przy Nowym Świecie, zgromadziła się także grupa kontrmanifestantów opowiadających się za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji. Uczestnicy trzymali plakaty ze zdjęciami zakrwawionych płodów oraz transparenty z hasłami: "Zatrzymaj Aborcję" oraz "Dziś aborcja jutro Auschwitz".

Nad bezpieczeństwem zgromadzeń czuwała policja.

 



Źródło: niezalezna.pl, PAP

#feministki #Warszawa #manifa

redakcja