"Solidarność naszą siłą", "Wolność równość, aborcja na żądanie" - to niektóre z haseł towarzyszących XIX Warszawskiej Manifie, która dziś przeszła ulicami miasta. Głównym hasłem tegorocznej manifestacji było "Aborcja nie policja. Pomoc wzajemna, nie przemoc systemowa". Na demonstracji niesiono też transparenty z hasłami: "Praca seksualna to praca", czy "Prawa człowieka = prawa kobiet"...
Jak tłumaczyła jedna z organizatorek demonstracji Karolina Więckiewicz, hasło przewodnie nawiązuję do 25. rocznicy wprowadzenia ustawy dotyczącej aborcji, która wprowadziła zakaz przerywania ciąży z kilkoma wyjątkami.
W tym roku chcemy podkreślić, że od 25 lat nie mamy podstawowego prawa do tego, żeby decydować, czy rodzić dzieci, czy nie
– powiedziała Więckiewicz.
CZYTAJ TEŻ: Pod czerwonymi sztandarami wyszli w obronie aborcji. Nie zabrakło starych „znajomych”
Jak dodała Julia Milasiewicz z Porozumienia Kobiet 8 marca, hasło Manify nawiązuje także do działań policji, która - jej zdaniem - jest "symbolem, narzędziem władzy i przemocy systemowej".
Chroni ludzi władzy, których powinnością jest służyć nam, a nie nas terroryzować. Chroni bogatych przed biednymi. Na polecenie polityczek i polityków, powołując się na ustawy i kodeksy, brutalnie policja nas zatrzymuje, kiedy protestujemy, a jednocześnie chroni marsze faszystów
– powiedziała Milasiewicz.
Przyznam z bolszewicka szczerością, że tłumów brak. #manifa pic.twitter.com/mhIvIb1O7U
— Kapibara (@Hydrochoreus) 4 marca 2018
To była najmniejsza @ManifaWAW na jakiej byłam. Ludzie chyba się bardzo boją. Bardziej, niż kiedykolwiek wcześniej w ciągu tych 19 lat. #StrajkKobiet #kobiety #Manifa #8marca #AborcjaNiePolicja pic.twitter.com/izAwxJxA1O
— Marszałkini ???? (@marszalkini) 4 marca 2018
Organizatorki podkreślały, że Manifa ma też na celu wyrażenie solidarności ze wszystkimi osobami wykluczonymi m.in. z osobami z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunami.
Wśród uczestników Manify nie brakowało też mężczyzn.
Jesteśmy już w drodze na #manifa. Do zobaczenia! @ManifaWAW @feminoteka_pl @federapl @kongreskobiet @dziewuchy_waw @FundacjaSter pic.twitter.com/rQcdtX656I
— Łódzkie Dziewuchy (@DziewuchyLodz) 4 marca 2018
Niesiono transparenty z hasłami: "zrozumcie politycy, życie kobiety też się liczy", "Mam Gender i nie zawaham się go użyć", "Waginy wyklęte", "Od mojego ciała wara", "25 lat hipokryzji-dość!", "Wolność wyboru zamiast terroru", "Zróbmy sobie lepsze prawo-kobiety do polityki", "Aborcja jest ok", "Nie mam sumienia zmuszać innych do rodzenia".
Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska
Po drodze manifestacja miała kilka przystanków, podczas których przemawiano, zwracając uwagę na problemy związane m.in. z brakiem tolerancji wobec cudzoziemców, bezkarność sprawców przemocy - szczególnie gwałtów, brak poszanowania praw lokatorów.
Przy dźwiękach bębnów uczestnicy skandowali: "wolność, równość, aborcja na żądanie", "każda władza nam przeszkadza", "pracownice na ulice", "solidarność naszą siłą", "znajdzie się cela dla gwałciciela".
Na zakończenie demonstracji, organizatorki przeczytały manifest, w którym domagają się m.in. dostępu do legalnej aborcji "na żądanie", wprowadzenia edukacji seksualnej do szkół, oraz refundacji antykoncepcji i in-vitro.
Na trasie Manify, przy Nowym Świecie, zgromadziła się także grupa kontrmanifestantów opowiadających się za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji. Uczestnicy trzymali plakaty ze zdjęciami zakrwawionych płodów oraz transparenty z hasłami: "Zatrzymaj Aborcję" oraz "Dziś aborcja jutro Auschwitz".
Nad bezpieczeństwem zgromadzeń czuwała policja.