Temat wyników wyborów parlamentarnych na Węgrzech zdominował poniedziałkowy poranek. Po 16 latach Fidesz Viktora Orbana traci władzę na rzecz Tiszy - ugrupowania Petera Magyara, prawdopodobnego przyszłego premiera.
Przedwczesna radość ekipy Tuska?
Z wygranej Magyara cieszy się m.in. koalicja rządząca w Polsce. Szef rządu Donald Tusk tak odniósł się do porażki dotychczasowego premiera Węgier: "kamień z serca, bo bałem się do samego końca".
Również Marcin Kierwiński, szef MSWiA, goszcząc na antenie Polsat News stwierdził:
"Przede wszystkim oczekujemy i jesteśmy przekonani, że to będzie nowy etap bardzo dobrej współpracy pomiędzy Polską a Węgrami. Oczekujemy tego, że będzie to odejście od tej polityki Orbána z ostatnich lat, polityki ewidentnie prorosyjskiej, rozbijającej Unię Europejską. To są dla nas kwestie zasadnicze".
Szybko zdradził jednak realnej powody swojego zadowolenia. "A oczywiście, nie ma co do tego żadnych wątpliwości, oczekujemy, że dwaj uciekinierzy [Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski] zostaną nam szybko zwróceni".
Tam są terminy konstytucyjne. 30 dni, z tego co pamiętam, na utworzenie rządu, potem decyzje dotyczące cofnięcia cofnięcia decyzji Orbána. Więc pewnie to kilka tygodni potrwa, ale czekamy na pana Ziobrę
– stwierdził.
Okazuje się, że może być to jednak radość przedwczesna. Wczoraj na antenie TV Republika, Marcin Romanowski wskazał, kwestia jego azylu jest w tym momencie drugorzędna, a nawet "pięciorzędna". Zapowiedział też, że nie będzie zdradzał "swojego nowego adresu czy planu działania".
Europejski Nakaz Aresztowania do strony węgierskiej wystosowano tylko wobec Marcina Romanowskiego. W przypadku Zbigniewa Ziobro proces wydania ENA ugrzązł w polskim sądzie.
Poza tym - nie jest jasne, kiedy sąd zajmie się zażaleniem obrońców Ziobro na decyzję o zastosowaniu wobec niego tymczasowego aresztu. Sprawę ma rozpoznać Sąd Okręgowy w Warszawie. Pod koniec marca wyłoniono ostateczny, trzyosobowy skład sędziowski. Również na tym etapie obrona może składać wnioski formalne.