Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Łódź w czerwonej strefie: wyludniona Piotrkowska

Łódź w sobotę znalazła się w tzw. czerwonej strefie z najsurowszymi obostrzeniami związanymi z epidemią koronawirusa. Nową rzeczywistości widać m.in. na wyludnionej ulicy Piotrkowskiej, pustych lokalach gastronomicznych i patrolach służb.

Autor:

Okolice przystanku Centrum to zazwyczaj jedno z najbardziej zatłoczonych miejsc w Łodzi, gdzie krzyżuje się kilka linii komunikacji miejskiej. W sobotę rano z podjeżdżających na przystanek tramwajów, na których umieszczono informacje o maksymalnej liczbie pasażerów, wysiadało jednak niewiele osób. Podobnie wyglądała ulica Piotrkowska, będąca popularnym deptakiem z wieloma restauracjami, barami, kawiarniami i innymi punktami gastronomicznymi. Przed południem nie cieszyły się one dużą popularnością.

"To po części efekt jesiennej pogody, która dziś nie zachęca do wyjścia z domu, ale chyba też wpływu czerwonej strefy. Myślę, że z obawy przed zakażeniem ludzie wolą zjeść śniadanie w domu, niż wyjść na nie lub kawę do miasta. Martwimy się, bo już wcześniej nie mieliśmy tylu klientów co przed wybuchem epidemii, a teraz musieliśmy wprowadzić kolejne ograniczenia w liczbie dostępnych stolików"

– powiedział  jeden z kelnerów kawiarni, która podobnie jak inne lokale może serwować dania na miejscu tylko w godz. 6-21.

Na drzwiach większości lokali umieszczono informacje na temat zasad bezpieczeństwa i liczbie dostępnych miejsc w środku. Z kolei kluby muzyczne informują, że od soboty ich wieczorna działalność zostaje wstrzymana do odwołania.

Mimo wprowadzenia czerwonej strefy nie zrezygnowano natomiast z organizacji eko-targu na jednym z dziedzińców ul. Piotrkowskiej, choć - jak przyznawali sprzedawcy - w sobotę nie odwiedziło go zbyt wiele osób.

Większość spotkanych na popularnym deptaku przechodniów jest świadoma wprowadzonych w mieście obostrzeń i stosuje się do jego głównego punktu, czyli zasłaniania nosa i ust. Jak jednak przyznali w rozmowie Bartek i Weronika, żeby wyjść na zakupy, musieli pokonać lekki strach.

"Jest poczucie niepewności, ale stosujemy się do zaleceń i uważamy, że trzeba to robić. Do zasłaniania ust, dezynfekcji rąk czy dystansu można się już było przyzwyczaić, więc nie jest niczym nowym. Uważam, że trzeba się do tego stosować, bo po letnim zdjęciu obostrzeń teraz ciężko zatrzymać wirusa"

– tłumaczył Bartek.

Na Piotrkowskiej można też spotkać patrole policji oraz straży miejskiej, które kontrolują przestrzeganie wprowadzonych obostrzeń. "Cały czas zwracamy na to uwagę, bo jesteśmy do tego zobowiązani. Reagujemy i zwracamy uwagę osobom, które nie zasłaniają ust i nosa, ale ewentualna forma kary zależy od będącego na miejscu policjanta" – powiedziała podkom. Aneta Sobieraj z Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Wiceprezydent Łodzi Małgorzata Moskwa-Wodnicka zapewniła, że miasto dobrze przygotowało się do wprowadzenia czerwonej strefy. Dotyczy to m.in. funkcjonowania komunikacji miejskiej, edukacji, instytucji publicznych, placówek kultury i obiektów sportowych.

Wiceprezydent zaapelowała do łodzian o przestrzeganie zaleceń, ponieważ – jak dodała – tylko odpowiedzialność i rozsądek mieszkańców pozwoli szybko wyjść z czerwonej strefy.

W związku z nią m.in. niedzielny mecz piłkarzy ŁKS z Koroną Kielce odbędzie się bez udziału publiczności. Większość instytucji kultury nie zrezygnowała z działalności repertuarowej, ale na widowni będzie dostępnych jedynie 25 proc. miejsc.

Służby wojewody w sobotę poinformowały o 821 kolejnych przypadkach zakażeń koronawirusem w Łódzkiem, potwierdzonych pozytywnymi wynikami testów laboratoryjnych. W samej Łodzi w ciągu doby przybyło 313 zarażonych. Obecnie w mieście na Covid-19 choruje 1787 osób, przy 3062 wszystkich przypadków od początku epidemii. Do soboty wyzdrowiało w Łodzi 1209 osób, zmarło – 66. 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska