Jak poinformowała rzeczniczka podkarpackiej policji podinsp. Marta Tabasz-Rygiel, wszystko zaczęło się od ogłoszenia w internecie, które ujawnili funkcjonariusze Wydziału do walki z Cyberprzestępczością Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. Oferta dotyczyła sprzedaży m.in. broni hukowo-alarmowej. Taka broń wymaga zezwolenia na jej posiadanie na terenie Polski.
"Sprzedaż broni prowadził sklep działający legalnie w Czechach. Zakupiony towar, taki jak m.in. pistolety hukowe i alarmowo-hukowe, były wysyłane za pośrednictwem firm kurierskich do klientów na terenie całej Polski"
– dodała podinsp. Tabasz-Rygiel
W ubiegłym tygodniu na terenie 16 województw, blisko 300 policjantów z różnych wydziałów, głównie zwalczających cyberprzestępczość i przestępczość kryminalną, przeszukało jednocześnie około 100 miejsc. W akcji brały udział również psy do wykrywania materiałów wybuchowych.
Rzeczniczka policji wyjawiła, że w czasie przeszukań zabezpieczonych zostało ponad 70 sztuk nielegalnie posiadanej broni krótkiej i długiej różnego kalibru, z których część była przystosowana do strzelania ostrą amunicją.
"Policjanci zabezpieczyli 3,5 tys. sztuk amunicji różnego kalibru, amunicji hukowej i hukowo-alarmowej o kalibrze 9 mm P.A.K., a także proch strzelniczy, 3 elementy składowe broni, 2 zapalniki do broni artyleryjskiej, kusze z lunetą i nunczako"
- dodała.
W sprawie zostało zatrzymanych dwóch mężczyzn, którzy będą odpowiadać za nielegalne posiadanie broni i amunicji. Grozi za to od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Podejrzani: 49-letni mieszkaniec powiatu stalowowolskiego, który nielegalnie posiadał 2 sztucery i ponad 100 sztuk amunicji, oraz 60-letni mieszkaniec województwa śląskiego, u którego znaleziono elementy broni, amunicję, zapalniki i słój z prochem, usłyszeli już zarzuty.
Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, która nadzoruje śledztwo w tej sprawie, zastosowała wobec podejrzanych dozór policyjny i poręczenie majątkowe.
"Czynności procesowe z udziałem pozostałych osób będą prowadzone po uzyskaniu opinii biegłych. Sprawa jest rozwojowa" – dodała podinsp. Tabasz-Rygiel.