Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Krokodyl Waldemara Żurka. Sprawa trafiła do prokuratury

Dziś sędzia Paweł Mroczkowski złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przez Waldemara Żurka przestępstw opisanych w Kodeksie karnym, ustawie o ochronie zwierząt oraz ustawie o ochronie przyrody. W tle jest słynna sprawa krokodyla.

Wszystko zaczęło się od wpisu użytkownika serwisu X o nicku "Jack Strong". Dwa tygodnie temu pisał on o "niecodziennym hobby ministra Żurka".

Reklama

"Pan minister postanowił jakiś czas temu trzymać w domu nie kota, nie psa — lecz… krokodyla. Tak. Prawdziwego. Zębatego. Taki, co nie aportuje, ale za to świetnie trzyma dystans społeczny" – czytamy.

Z wpisu wynika, że choć początkowo zwierzę miało dobre warunki, to z czasem, krokodyl miał trafić do piwnicy, a następnie zdechł.

- A minister, nie chcąc się rozstać ze swoim podopiecznym, postanowił… go wypchać - dodał "Jack Strong".

Reporter TV Republika Adrian Borecki zajął się tym tematem. Dziennikarz próbował skontaktować się z politykiem, aby dowiedzieć się, czy informacje podane przez internautę są prawdziwe. Niestety, minister sprawiedliwości nie znalazł dla niego czasu. Dotychczas Żurek nie odniósł się do tego wpisu.

Niedługo później pojawiły się krytyczne publikacje na temat materiału Republiki, m.in. w Onecie, WP czy "Fakcie". W pierwszym ze wspomnianych portali opublikowano artykuł, w którym wskazano, iż materiał Republiki na temat Waldemara Żurka jest "kuriozalny". 

Sędzia mówi "sprawdzam"

"Sprawdzam" w tej sprawie powiedział wiceprezes zarządu Stowarzyszenia Prawnicy dla Polski, sędzia Paweł Mroczkowski.

We wtorek złożył do Prokuratury Okręgowej w Krakowie zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstw z artykułów Kodeksu karnego, ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o ochronie przyrody.

"Jak wynika z publikacji prasowych, dotychczas niezdementowanych przez pana Waldemara Żurka, pełniącego obowiązki Ministra Sprawiedliwości, przetrzymywał on w niewoli zwierzę w postaci krokodyla (gaz z rzędu Crocodylia) w miejscach swojego pobytu"

- pisze sędzia w zawiadomieniu.

Naruszenie konwencji CITES?

Zwraca uwagę, że działanie opisywane przez media może być naruszeniem konwencji CITES, dotyczącej ochrony dziko występujących zwierząt i roślin. Sędzia zaznacza, że w świetle konwencji, handel wszystkimi gatunkami z rzędu krokodyli jest generalnie zabroniony.

- Zachodzi konieczność ustalenia, czy pan Waldemar Żurek wszedł legalnie w posiadanie ww. okazu, czy też uzyskał go w drodze przemytu bądź nabycia uprzednio przemyconego z zagranicy okazu, czy też posiadał wszelkie wymagane ustawą o ochronie przyrody zezwolenia na nabycie oraz wprowadził zwierzę na obszar Polski zgodnie z tymi przepisami i dokonał stosownego zgłoszenia lub rejestracji w tym zakresie

- czytamy w zawiadomieniu.

Sędzia przypomniał o warunkach, jakich potrzebuje do właściwego funkcjonowania krokodyl, oraz dodał, że "wielokrotnie powstawały nielegalne hodowle gadów z uwagi na zapotrzebowanie na ich skóry".

- Należy więc ustalić, jaki był rzeczywisty zamiar nabycia i posiadania zwierzęcia, w tym, czy nie był on motywowany chęcią zysku. Wspomniane w materiałach prasowych umieszczenie przez Waldemara Żurka żywego krokodyla w piwnicy (…) było świadomym skazaniem gada na śmierć w męczarniach - pisze w zawiadomieniu sędzia Mroczkowski.

Zawiadamiający wskazał także, że większość gatunków krokodyli wpisanych jest na listę najbardziej niebezpiecznych gatunków dla zdrowia i życia ludzi. Ich hodowla wymaga specjalnego zezwolenia i niezbędne jest zweryfikowanie, czy Żurek takie zezwolenie posiadał. Jego brak mógłby być oceniany jako naruszenie przepisów Kodeksu karnego.

Krakowscy sędziowie na świadków

"Jednocześnie z uwagi na możliwość przedawnienia w niniejszej sprawie Stowarzyszenie zwraca uwagę osobom, które będą podejmowały czynności procesowe w niniejszej sprawie na możliwość ustalenia, że wszystkie zaniechania w tym obszarze będą skutkowały w przyszłości odpowiedzialnością karną lub dyscyplinarną"

- czytamy w zawiadomieniu.

Stowarzyszenie wnosi m.in. o przesłuchanie jako świadków krakowskich sędziów - Beaty Morawiec, Dariusza Mazura, Dariusza Czajki - oraz sędzi z Opola, Anny Korwin-Piotrowskiej, oględziny nieruchomości zajmowanych przez Waldemara Żurka oraz przystąpienie do postępowanie karnego Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra".

Źródło: niezalezna.pl
Reklama